Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Uwaga na kleszcze! Coraz więcej zachorowań na babeszjozę.

pies w lesie babeszjoza © Shutterstock

Kleszcze stają się coraz bardziej niebezpieczne. Wystarczyło kilka ciepłych dni, żeby obudziły się z zimowego snu i zaczęły zarażać babeszjozą, czyli poważną chorobą pasożytniczą.

Przez Redakcja Wamiz, 31 mar 2019

Coraz więcej przypadków babeszjozy

Babeszjoza to choroba, która roznosi się przez pierwotniaki znajdujące się w ślinie kleszcza. Kiedy trafią do organizmu zwierzaka, namnażają się w jego erytrocytach. Z tego powodu krwinki się rozpadają, co skutkuje dużym osłabieniem i gorączką. Chorobę u czworonogów można też poznać po barwie moczu – w przypadku babeszjozy ma on ciemny kolor.

Początek wiosny to pracowity okres dla weterynarzy – z powodu babeszjozy gabinety weterynaryjne przyjmują nawet kilka psów dziennie.

Do niedawna problem babeszjozy i innych chorób odkleszczowych dotyczył niewielu zwierząt. Teraz tego rodzaju schorzenia występują znacznie częściej. Najwięcej zachorowań jest w województwie mazowieckim, ale coraz więcej przypadków odnotowuje się również w województwie pomorskim. Więcej chorujących czworonogów to efekt uodparniania się kleszczy na zmienne warunki atmosferyczne – wystarczy, że termometry pokażą kilka stopni powyżej zera, by te niebezpieczne pasożyty stały się aktywne.

Sprawę pogarsza ograniczona dostępność leków chroniących psy przed rozwojem choroby – weterynarze muszą korzystać z własnych zapasów, bo w hurtowniach brakuje medykamentów na bazie imidokarbu.

Jak zapobiegać kleszczom?

Najlepszym sposobem na zmniejszenie zagrożenia chorobą u naszego zwierzaka, jest regularne używanie preparatów antykleszczowych. Warto robić to profilaktycznie – nawet wtedy, kiedy na stałej trasie naszych spacerów z czworonogiem nie ma zalesionych terenów.

Przekonała się o tym mieszkanka Gdańska. Jej terier Guinness po spacerze na Wyspie Sobieszewskiej stał się apatyczny – wystąpiła też u niego gorączka i omdlenia. Po przeprowadzeniu badania krwi weterynarz postawił diagnozę – babeszjoza. Jej pupil przez kilka dni musiał dostawać kroplówkę, na szczęście po podaniu leków choroba ustąpiła.

Wszystko dobrze się skończyło, jednak żeby oszczędzić sobie i swojemu psiakowi stresu, lepiej zapobiegać niż leczyć! Warto również codziennie kontrolować sierść pupila.

Tutaj dowiesz się więcej na temat kleszczy i chorób odkleszczowych u psów.