Aktualności :

Reklama

Kotka wraca do domu po 9 latach - historia, która przyprawi was o gęsią skórkę

Kotka wraca po latach i umiera. cat-sad
© Wamiz

Kotka Babsy wróciła do domu po niemal dekadzie. Niestety, powitanie szybko zmieniło się w ostatnie pożegnanie. Ta historia przyprawi was o gęsią skórkę.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 06.04.2019, 21:40, aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:55

Babsy została znaleziona przez organizację działającą na rzecz zwierząt RSPCA zaledwie osiem kilometrów od jej domu. Miała już wtedy 20 lat, była ślepa i ledwo trzymała się na łapach. Dzięki mikroczipowi szybko znaleziono jej właściciela.

Mieszkaniec Bridgend w Walii – Mike Marshall – zaadoptował kotkę w 2003 roku. Dziewięć lat temu kotka wyszła z domu i nie wróciła.

Spotkanie po latach

Pracownica RSPCA Gemma Cooper przywiozła kotkę do jej właściciela. Babsy od razu poznała Marshalla i rozkosznie przytuliła się do swojego opiekuna. Cooper, która była świadkiem tego niezwykłego przywitania, określiła ten moment jako niezwykle poruszający, przyprawiający o gęsią skórkę.

- Właściciel Babsy był zszokowany. Na szczęście nie zmienił miejsca zamieszkania ani numeru telefonu, więc mogliśmy się z nim łatwo skontaktować. Myślał, że kotka umarła lata temu – powiedziała Cooper.

Wzruszające pożegnanie

Marshall zabrał Babsy do weterynarza. Niestety, z powodu wieku i dużych problemów zdrowotnych, kotka niedługo potem zmarła. Pocieszające w tym jest to, że swoje ostatnie chwile spędziła ze swoim opiekunem i miała okazję się z nim pożegnać.

Apel o czipowanie kotów

W Wielkiej Brytanii nie ma obowiązku wszczepiania czipów kotom, ale opiekun Babsy postanowił to zrobić. Gdyby nie podjął takiej decyzji, ta wzruszająca historia nie miałaby miejsca.

- Proszę każdego, kto spotka zabłąkane zwierzę, by zorganizował w jakiś sposób skanowanie zwierzęcia w celu znalezienia czipa. Przecież może to być czyjś ukochany pupil. Trochę bolesne jest uświadomienie sobie, że Babsy była tak blisko, a jednak tak daleko, przez te wszystkie lata – wyznał Marshall.

Weźmy sobie do serca słowa opiekuna Babsy i nie przechodźmy obojętnie obok zabłąkanych zwierząt.