Reklama

Ten kot zdobył najwyższy szczyt w Polsce! Jak tego dokonał?

Kot siedzący na szczycie góry. cat-happy
© Twitter @RzecznikOrange

Czy koty, kiedy nikt nie widzi, uprawiają wspinaczkę wysokogórską? Pewien rudy kocur został przyłapany na pierwszym (?) kocim wejściu na najwyższy szczyt polskich Tatr.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 10.04.2019, 05:45, aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:55

Pierwszy koci atak szczytowy

W październiku 2018 roku podróżnik Wojtek Jabczyński wybrał się w polskie Tatry. Na szczycie Rysów spotkał samotnego, rudego kocura, którego w ogóle nie interesowały zapierające dech w piersiach widoki. A widoczność tego dnia, owszem, była znakomita. Kocur wolał się zająć swoją codzienną toaletą. Jakby nigdy nic.

Według Jabczyńskiego kot przyszedł za turystami ze schroniska Chata pod Rysami. Okazało się, że jest to znany w okolicy piechur i często bawi w słowackich schroniskach w niższych partiach gór, ale nikt go wcześniej nie widział aż tak wysoko.

Jaki sprzęt wykorzystał?

Marki sportowe prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowocześniejszej odzieży i sprzętu do wspinaczek górskich, tymczasem kotu wystarczyły tylko jego cztery łapy. Nie zauważono przy nim żadnego plecaka ani bidonu, więc pewnie nawadniał się rześką wodą ze strumyków górskich.

W internecie zawrzało

Jabczyński podzielił się swoją przygodą w mediach społecznościowych, a jego post od razu rozprzestrzenił się w całym polskim (i nie tylko) internecie. Nic dziwnego: wspinaczka wysokogórska, obok piłki nożnej i skoków narciarskich, budzi w Polsce największe emocje sportowe: od entuzjazmu po ostrą krytykę. Nie inaczej było w tym przypadku. Wiele osób w komentarzach pod postami skrytykowało powszechny entuzjazm i podkreśliło, że samotne kocie wędrówki po górach mogą być dla zwierzaka bardzo niebezpieczne.

Mamy nadzieję, że rudy alpinista ma się dobrze i zrezygnował ze zdobywania szczytów na rzecz beztroskiego hasania po tatrzańskich łąkach.