Reklama

Ta para podbiła serca ludzi na całym świecie: człowiek i kot w rowerowej podróży dookoła świata

Kot na rowerze. cat-happy
© Instagram @1bike1world

A gdyby tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady? Pomysł Deana Nicholsona na podróż dookoła świata rowerem był odważny, ale w sumie nie aż tak wyjątkowy. Do czasu, kiedy w jego życiu pojawił się pewien kot...

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 28.04.2019, 14:49, aktualizacja dnia 15.06.2021, 14:00

Jesienią 2018 roku Dean Nicholson opuścił rodzinne Dunbar w Szkocji i wyruszył w samotną podróż rowerem dookoła świata. Przez trzy miesiące wszystko szło zgodnie z planem, aż dotarł na Bałkany.

Rowerem przez Europę

Na początku Nicholson dojechał do Newcastle, gdzie wsiadł na prom do Amsterdamu. Z Holandii ruszył w podróż po Europie kontynentalnej; zwiedził Belgię, Szwajcarię, Francję i Włochy, a następnie pojechał w kierunku Półwyspu Bałkańskiego.

Szło mu całkiem nieźle: jazda wzdłuż lazurowego Adriatyku chorwackim wybrzeżem – któżby nie był zadowolony?! Potem zielona Bośnia i Czarnogóra, gdzie zaczął się zupełnie inny etap podróży. Etap, którego nie było w planach.

Nie zawsze jest tak, jak chcemy

Czarnogóra słynie ze zróżnicowanego krajobrazu. Jazda rowerem to duże wyzwanie, zwłaszcza pod górę, dlatego wymaga dodatkowej motywacji. Nicholsona dopinguje głośna muzyka.

Pewnego razu, kiedy walczył z grawitacją, wjeżdżając pod stromą górę, usłyszał rozpaczliwe miauczenie. Zeskoczył z roweru, by sprawdzić, co się dzieje. Okazało się, że na poboczu opustoszałej drogi leżała mała, zaniedbana kotka.

- Na początku nie zamierzałem zabierać jej ze sobą, ale wkrótce się w niej zakochałem i nie mogłem się zmusić, by zostawić ją tam samą – zwierzył się StoryTrender.

Nicholson postanowił zaadoptować kotkę i zabrać ją ze sobą w podróż. Wszystko się opóźniło, bo najpierw należało zabrać mruczka do weterynarza, by zrobić niezbędne szczepienia i wyrobić zwierzęcy paszport. Kotka przybrała imię Nala.

Już nic nie było tak jak dawniej

Nala jest świetną towarzyszką podróży, nie sprawia problemów, większość czasu śpi w torbie na przodzie kierownicy, czasem dumnie jak Król Lew siedzi na ramieniu Nicholsona.

Dzięki Nali Szkot spowolnił podróż, spędza więcej czasu w kolejnych miejscach na trasie. 

W końcu Dean zdecydował się opisać ich niezwykłą przyjaźń i przygody w książce: "Świat Nali. Człowiek, kot i ich podróż rowerem dookoła świata" 

W opisie książki czytamy: "Dzięki burej kotce Dean z lekkomyślnego imprezowicza zmienia się w troskliwego opiekuna, a jego zabawne relacje na Instagramie sprawiają, że ich podróżą zaczyna żyć cały świat." Sami zobaczcie!