Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Smutne wyniki badań. Mało fotogeniczne zwierzę ma mniejsze szanse na adopcje

Zdjecie_z_pupilem © Shutterstock

Niezwykle gorzkie są wyniki badań przeprowadzonych przez RSCPA na grupie osób zainteresowanych adopcją kotów i psów. Okazuje się, że zwierzę, które nie jest na tyle fotogenicznie, by świetnie wyglądać na selfie, ma większe problemy ze znalezieniem nowego domu. 

Przez Sabina Stodolak, 26 kwi 2019

Ponad 2000 dorosłych Brytyjczyków zostało przebadanych przez organizację charytatywną RSCPA (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals). Były to osoby, które zgłosiły chęć adopcji kota lub psa. Sprawdzano, jakie cechy zwierzęcia mogą zadecydować o powodzeniu procesu adopcyjnego. W wyniki analizy aż trudno uwierzyć. Zwłaszcza jeśli chce się zachować wiarę w ludzkość.

  • 56% osób pomija zwierzę, które na zdjęciu nie jest „dość słodkie i urocze”
  • 44% mocno analizuje wygląd fizyczny pupila w momencie adopcji, 
  • 25% nie rozważy adopcji, jeśli zdjęcie zwierzaka jest złej jakości
  • 19% uważa za istotne to, by móc robić sobie selfie ze swoim pupilem (zatem musi być on fotogeniczny). 

Te niepokojące wyniki badań potwierdza również statystyka adopcyjna obserwowana przez schroniska. Psy rasy Bulterier oczekują na nową rodzinę 98 dni. Czarne koty, uważane za mniej nadające się do selfie, o 3 dni dłużej niż koty o barwnym umaszczeniu

Problematyczna jest też moda na określone rasy. Obecnie renesans przechodzą psy Husky, które stały się popularne ze względu na seriale Gra o Tron i sagę Zmierzch. Adoptowane ze względu na swoją urodę szybko wracają do schroniska, kiedy właściciele zorientują się, że są to psy, które wymagają specjalnych warunków – długich spacerów, miejsca i czasochłonnej pielęgnacji sierści. 

Wpływ badania na marketing adopcyjny schronisk 

Mimo tego, że RSCPA zdawało sobie sprawę z „efektu selfie” przy adopcji, nie podejrzewano, że skala wpływu tego, jak zwierzak prezentuje się na zdjęciu, ma aż tak ogromne znaczenie. 

Organizacja rozpoczęła współpracę z firmą Huawei, producentem elektroniki i telefonów komórkowych, by wykonywać lepszej jakości zdjęcia zwierzaków i dawać im tym samym większą szansę na znalezienie nowej rodziny. RSCPA po wstępnych analizach potwierdziło, że faktycznie zrobienie nowych, lepszych jakościowo zdjęć, zwiększyło ilość adopcji. 

Liczy się serce, a nie fotka z insta 

To, że schroniska i stowarzyszenia opieki nad zwierzętami uczą się tego, jak efektywniej szukać nowych rodzin swoim podopiecznym jest jak najbardziej pozytywne. My jednak prosimy was też o to, byście pamiętali, że prawdziwe piękno to miłość zwierzaka, a nie zdjęcie w internecie.