Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Turysta poszedł do lasu i ślad po nim zaginął. Reakcja jego psa doprowadzi was do łez

Piesek w lesie. © Facebook @PierceCountySheriff'sOffice

64-letni turysta z Eatonville w stanie Waszyngton w wolnym czasie lubił eksplorować zielone zakątki swojej okolicy. Niestety, tym razem nie udało mu się wrócić z wędrówki.

Przez Agnieszka Marczak, 11 maj 2019

Wołanie o pomoc

Kiedy żona mężczyzny zorientowała się, że jest już noc, a jej męża wciąż nie ma, zadzwoniła po służby ratunkowe, aby zgłosić zaginięcie. Mąż nie zostawił żadnej wiadomości, gdzie zamierza się udać, dlatego ratownicy mieli problem z określeniem obszaru poszukiwań. Kobieta wiedziała jednak, że jej mąż ostatnio przeglądał mapy na komputerze, więc na podstawie historii w przeglądarce uznała, że mógł wybrać się na wędrówkę w okolice Evans Creek.

Kiedy tylko nastał dzień, poszukiwania rozpoczęły się w miejscu wskazanym przez żonę zaginionego. Po jakimś czasie znaleziono jego samochód, a w środku listę różnych miejsc, które mężczyzna planował zobaczyć. Dzięki temu można było ograniczyć obszar poszukiwań. Planowano przeszukać każde miejsce zaznaczone na mapie, jednak niedługo potem jedna z ekip ratowniczych usłyszała rozpaczliwe szczekanie i podążyła za dźwiękiem.

Niezastąpiony ratownik

Szczekającym psem okazała się Daisy, suczka mężczyzny, która zwykła z nim chodzić na wędrówki. Stała na zboczu stromej góry i „nawoływała” o pomoc. Prowadzeni przez psa ratownicy dotarli do miejsca, w którym leżał turysta. Niestety, okazało się, że mężczyzna nie żyje. Daisy czuwała przy nim przez dwa dni, dopóki nie pojawili się ratownicy.

Biuro szeryfa skomentowało w komunikacie prasowym, że bez pomocy Daisy ciało turysty może nigdy nie zostałoby znalezione.