Aktualności :

Reklama

Kobieta karmi bezdomnego szopa. Pewnego dnia zwierzę przyprowadza jej dwa "prezenty", które zmienią jej życie

Dwa_koty_i_szop cat-happy
© Instagram @eryn_09

Wzruszająca opowieść o kobiecie, która karmi niewidomego szopa. Pewnego dnia, szop przyprowadza nietypową rodzinę, a to wydarzenie zmieni jej życie.  

Przez Sabina Stodolak , 12 maj 2019

Pewnego dnia, w 2009 roku, Eryn stanęła w swoim ogrodzie oko w oko z szopem praczem. A w zasadzie to nos w nos, bo szop okazał się niedowidzący. Zwierzę najwyraźniej szukało jedzenia, ale miało spore trudności z tym, by sprawnie poruszać się po otoczeniu. Eryn postanowiła mu pomóc i zaczęła podrzucać mu jedzenie.  

Szop dość szybko oswoił się na tyle, by przywyknąć do rytuału karmienia. Dwa razy dziennie, codziennie przez 5 lat, Eryn dożywiała szopa o 6 rano i 9 wieczorem. A szop nigdy nie opuścił ani jednego posiłku. 

Niezwykła przyjaźń

Do całego ceremoniału karmienia przyzwyczaiła się cała mieszkająca w Ilinois rodzina. Któregoś dnia czekała na nich niespodzianka. Szop nie przyszedł sam. Przyprowadził dwa kilkutygodniowe kocięta. Najwyraźniej osierocone i na pewno głodne szły za szopem jak za mamą. Szop podzielił się z nimi posiłkiem, a potem wspólnie odeszli do lasu. Koty szły obok szopa niczym para ochroniarzy.  Od tej pory, szop pojawiał się na śniadania i kolację wraz ze swoimi dwoma towarzyszami. 

Odejście opiekuna 

Wspólne życie trójki przyjaciół trwało 5 miesięcy. Szop przeżył ponad pięć lat, co jest naprawdę niezwykłe, bo średnia długość życia tego gatunku to około 3 lata. Po stracie przyjaciela koty zostały pozostawione same sobie. Nadal jednak przychodziły po wałówkę. Eryn postanowiła dać im nowy dom. 

Wiele czasu i mnóstwo zadrapań zabrało jej przyzwyczajenie do siebie kotów. Były nieufne i na początku nawet nie chciały zbliżyć się do człowieka. Z czasem jednak Eryn udało się je oswoić na tyle, by 6 miesięcy po śmierci przybranego ojca, parka kotów mogła zostać oficjalnie zaadoptowana. Koty dołączyły do rodziny Eryn, której członkiem był już jeden 15-letni kot. 

Praca nad oswojeniem kotów pomogła Eryn poradzić sobie ze śmiercią jej matki, która była do nich bardzo przywiązana i której pragnieniem było, by kotki znalazły ciepły dom i dołączyły do ich rodziny. Eryn udało się spełnić życzenie mamy, a opieka nad zwierzakami nie pozwoliła jej zbyt długo pogrążać się w smutku. Dziś Eryn i dwa czarne koty żyją szczęśliwie razem i wszyscy pamiętają niewidomego szopa, dzięki któremu mogli się spotkać.