Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Samochód ma być zniszczony pod prasą. W ostatniej chwili ktoś patrzy pod siedzenie i zaczyna krzyczeć!

Samochód na złomowisku.
© Wamiz

Trzy tygodnie temu pracownicy berlińskiego złomowiska byli świadkami zdarzenia, od którego włos jeży się na głowie. 

Przez Agnieszka Marczak Opublikowano 07.06.2019

O włos od tragedii!

Do zdarzenia doszło w środę 15 maja na złomowisku samochodów w berlińskim Tempelhof. Każdy samochód, który ma zostać zezłomowany, jest poddawany ostatniej rutynowej kontroli. To właśnie wtedy, w jednym z samochodów, pracownik ułyszał ciche dźwięki. Kiedy zajrzał pod fotel, znalazł trzy malusie kocięta oraz – niestety – jedno martwe. Po kociej matce ani śladu. Pracownicy natychmiast zatrzymali prasę, wyciągnęli zwierzęta i wezwali odpowiednie służby.

Kociaki są całe i zdrowe

Policja zabrała kocięta do weterynarza, a następnie do schroniska. Feline, Fred i Ferdi – bo tak je nazwano – są całe i zdrowe. Okazało się, że miały zaledwie trzy tygodnie. Apetyt im dopisuje i rosną jak na drożdżach. Niedługo zostaną przekazane do adopcji.

Berlin ma problem z dzikimi kotami

Berlin nie ma odpowiedniej polityki zajmującej się ochroną wolnożyjących zwierząt. Mówi się, że w mieście żyje aż 10 tysięcy dzikich kotów.

- Dzikie koty zwykle szukają idealnych kryjówek, by urodzić młode. Niestety, w naszym świecie może to być również samochód, który za chwilę ma być zezłomowany. Ta sprawa jest dobrym przykładem na to, jak pilnie potrzebujemy odpowiedniego rozporządzenia o ochronie kotów w Berlinie. Obowiązek kastracji kotów wolnożyjących byłby pierwszym krokiem zapobiegającym wzrastania populacji dzikich kotów – mówi Annette Rost, rzeczniczka Animal Welfare Association for Berlin dla Tierschutz Berlin.

Przypominamy, że niektóre polskie miasta z Gdańskiem na czele, wprowadziły nowatorską politykę ochrony zwierząt wolnożyjących. Trzymamy kciuki, aby inne miasta poszły w ich ślady!