Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Przerywa własną imprezę urodzinową, by uratować psa

Ratowanie_topiacego_sie_psa
© YouTube

Rozpaczliwe ruchy topiącego się psa obserwowało wiele osób, ale tylko jedna zdecydowała się ruszyć mu na ratunek. Kiedy mężczyzna wskoczył do wody, zebrani na brzegu obserwatorzy płakali ze wzruszenia. 

Przez Sabina Stodolak, 8 cze 2019

Jedyny śmiałek wśród wielu osób

Kiedy Gabe Castellanos zdecydował się świętować swoje 38 urodziny nad nowojorską cieśniną East River, nie przypuszczał, że tego dnia stanie się bohaterem. 

A wszystko dlatego, że okazał się jedyną osobą, która zdecydowała się pospieszyć na ratunek psu, który wpadł do wody i nie potrafił znaleźć wyjścia na brzeg. 

Harper, bo tak ma na imię pechowa suczka, wyszła – jak co dzień – na spacer, ale jej opiekuna potrącił samochód. Przerażona, zerwała się ze smyczy i pobiegła na oślep przed siebie, nieszczęśliwie wpadając do cieśniny. 

Podczas gdy wiele osób przyglądało się temu, jak pies powoli przegrywa z żywiołem wody, Gabe nie zastanawiał się długo. Wstał, przeprosił swoich znajomych, z którymi świętował urodziny, założył kamizelkę ratunkową i wskoczył do wody. 

Komplikacje w czasie akcji ratunkowej

Pies był tak przerażony, że zamiast pozwolić się uratować, ugryzł swojego bohatera i to dość dotkliwie – nie tylko rozciął mu policzek, ale również uderzeniem szczęki wybił zęba. Mimo bólu  Gabe się nie poddawał. W końcu złapał psa za obrożę i odholował na brzeg. 

„Nic się nie stało. I tak miałem zamiar iść do ortodonty.” Powiedział w wywiadzie po zdarzeniu Gabe, który najwyraźniej nawet w trudnych chwilach nie traci poczucia humoru. 

Pies w butach 

Harper, choć najadła się strachu, czuje się dobrze, choć przez jakiś czas będzie musiała nosić ochraniacze na łapy, które poraniła sobie w trakcie szalonej ucieczki. Jej właścicielka jest niezwykle wdzięczna i proponuje Gabowi powtórkę z celebracji urodzin. Miejmy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez wodnych niespodzianek.