Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Historia tego kota uczy, by nigdy nie tracić nadziei

Kot_syjamski
© Pixabay

Pani Gillard spędziła trzy lata na opłakiwaniu swojego zaginionego kota syjamskiego. Okazało się jednak, że warto się nie poddawać i nie ustawać w poszukiwaniach. 

Przez Sabina Stodolak Opublikowano 12.06.2019

Champers zaginął w 2016 roku. Wyszedł do ogrodu, ale już nie wrócił. Rodzina dopiero niedawno przeprowadziła się w okolice Barrow na Tasmanii i kot nie znał jeszcze sąsiedztwa. Być może właśnie dlatego, nie odnalazł on drogi do domu. 

Trzy lata bezowocnych poszukiwań

Przez trzy lata, Pani Gillard rozwieszała plakaty, publikowała informacje w mediach społecznościowych, odwiedzała schroniska i szukała kota w okolicy. Wreszcie, otrzymała telefon od mieszkającej prawie 200 km dalej kobiety, która zauważyła w ogrodzie kota syjamskiego i pomyślała, że być może jest to właśnie zaginiony Champers. 

Champers odnaleziony

Pani Gillard natychmiast pojechała na wskazane miejsce i faktycznie, rozpoznała w syjamie Champersa. Radość obojga była ogromna. Kot był w świetnym stanie, dlatego właścicielka jest przekonana, że  czasie jego nieobecności ktoś o kota na pewno dbał. 

Od powrotu, Pani Gillard nie spuszcza Champersa z oka. Ich historia jest dowodem na to, że nigdy nie można się poddawać. Właścicielka przez trzy lata pamiętała o kocie i cały czas przypominała o swoje zgubie w okolicy. Gdyby nie jej determinacja, kot mógłby się nie odnaleźć. 

Źródło: nwemail.co.uk