Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Toby, najsmutniejszy kot na świecie, po latach znajduje kochający dom

Kotek z syndromem EDS.
© Instagram @tummyandgummy

Sześcioletni kot Toby urodził się z poważną chorobą. Niestety nikt nie chciał go zaadoptować, dlatego przez lata żył w samotności i strachu.

Przez Agnieszka Marczak, 11 cze 2019

Pierwszy kot Georginy Price i Christophera Lardnera pochodził ze schroniska. Był to 16-letni Herbie. Kilka miesięcy po adopcji mruczek zmarł. Choć para spędziła niewiele czasu z Herbiem, to zdążył on otworzyć ich serce na „niechciane” zwierzęta.

- Ciągle myślałam o tych wszystkich zwierzętach, którym pozostało może pięć miesięcy na tym świecie i że te miesiące spędzą w schronisku. Zdecydowaliśmy, że zaadoptujemy kolejnego wyjątkowego kota, który ma trudności ze znalezieniem prawdziwego domu – powiedziałą Price dla portalu Bored Panda.

Rzadka choroba skóry

Na stronie RSPCA para znalazła zdjęcia Toby’ego. Kot chorował na zespół Ehlersa-Danlosa (EDS), o którym Price i Lardner nigdy wcześniej nie słyszeli. EDS to zespół chorób genetycznych tkanki łącznej, które m.in. mogą powodować, że skóra staje się niezwykle wiotka i rozciągliwa z powodu braku kolagenu.

Toby, owszem, wzbudzał współczucie ludzi odwiedzających schronisko, ale nikt nie chciał go zaadoptować. Kotek przez lata był nieszczęśliwy, a jedynym jego przyjacielem był kocur Quinton. Dlatego schronisko w mediach społecznościach zawsze przedstawiało czworonożnych przyjaciół razem, zakładając, że mogą być adoptowani tylko razem.

Kiedy Price i Lardner odwiedzili schronisko, by poznać Toby’ego, nie wiedzieli, że będą musieli zabrać do domu nie jednego, a dwa koty. Z początku Quinton był zdystansowany, ale w końcu dał się pogłaskać. Natomiast z Tobym nie było już tak łatwo. Chory kotek, nieprzyzwyczajony do takiego zainteresowania, był bardzo przerażony.

Po tym, jak Price i Lardner zabrali czworonogi do domu, koty przez tygodnie siedziały pod łóżkiem. Aż w końcu dobre jedzonko i ogromna dawka miłości zdołały je stamtąd wyciągnąć.

Oczywiście para musi bardzo uważać na Toby’ego. Jego skóra, ale także stawy są niezwykle delikatne i wymagają specjalistycznego leczenia. Poza chorobą, Toby to kot jak każdy inny: lubi się bawić piłeczkami, obserwować ptaki oraz tulić ze swoimi opiekunami.

Życzymy wesołej rodzince wielu radosnych chwil. Tymczasem przypominamy, że chore zwierzęta potrzebują tyle samo, a nawet więcej miłości niż inne! Jeśli chcecie przygarnąć kota, pamiętajcie, że chore mruczki też chcą być adoptowane, a za nowy dom odwdzięczą się wielką miłością.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Toby & Quinton (@tummyandgummy) on

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Toby & Quinton (@tummyandgummy) on

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Toby & Quinton (@tummyandgummy) on