Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

W trakcie wojny na wschodzie Ukrainy cierpią również zwierzęta. Lucky z trudem uniknął śmierci

Mężczyzna ratujący psa z pożaru. © Facebook @Fundacja Dobroczynna Serce Anioła

W trakcie wojny cierpią również zwierzęta. Umierają z głodu, pragnienia i chorób. Opuszczone przez ludzi, nie rozumieją, gdzie podziało się ich życie. Bywają bite, odstrzeliwane i trute. Na szczęście są osoby, które walczą o lepszy los dla czworonogów w strefie wojennej.

Przez Agnieszka Marczak, 19 cze 2019

Fundacja „Serce Anioła” powstała w 2018 roku i ma swoją siedzibę w Polsce oraz na wschodzie Ukrainy w Mariupolu, drugim co do wielkości mieście w obwodzie donieckim. Celem fundacji jest pomoc zwierzętom znajdującym się w strefie działań wojennych.

Trudna sytuacja schronisk

Wojna nie omija okolicznych schronisk. Pociski już kilkakrotnie trafiały w budynki, niszcząc ściany i wybijając okna. Często brakuje wody, prądu i ogrzewania. Opiekunów schronisk jest zdecydowanie za mało. Nie mają też odpowiedniego wyposażenia.

W Mariupolu, gdzie mieszka pół miliona ludzi, znajduje się tylko jedno schronisko, którego liczebność nie przekracza 150 zwierząt. W okolicy liczba bezdomnych psów to prawie 3 tysiące, kotów nie liczono, ale z pewnością jest ich kilkakrotnie więcej.

Osierocone czworonogi

Okoliczne wsie zostały zniszczone częściowo bądź w całości, ludzie opuścili swoje domostwa, zostawiając tam swoje zwierzaki. Osierocone psy i koty nie rozumieją, gdzie się podziało ich dotychczasowe życie. Ocalenie wydaje się cudem. Jak w przypadku Lucky’ego.

Lucky został znaleziony na wysypisku śmieci w stanie okropnego wyczerpania. Był przykuty żelaznym łańcuchem do ziemi. Miał unieruchomioną mordkę, żeby nie wydawał żadnych dźwięków, by wołać o pomoc. Wolontariusze z trudem odcięli łańcuch i natychmiast zabrali psa do kliniki weterynaryjnej. Lucky miał na łapce przebitą skórę i mięśnie aż do kości. Z rany wydobywał się straszny odór, a w środku pełzały setki larw, które pożerały pieska żywcem. Weterynarz uznał, że rana ma nie więcej niż 10 dni. Urazy na ciele i powyrywana sierść świadczą o tym, że pies wcześniej został również pobity przez swojego oprawcę.

Cuda się zdarzają!

Lucky musi mieć niesamowitą wolę życia, gdyż udało mu się przeżyć, mimo tak ciężkiego stanu. Chociaż jego łapka musi być amputowana, a samego pieska czeka długa rehabilitacja, wierzymy, że na pewno wyzdrowieje. Miłośnikom zwierząt i portalowi Ratujmy Zwierzaki udało się zebrać pieniądze, dzięki którym będzie możliwe odpowiednie leczenie Lucky’ego. Mamy nadzieję, że piesek również znajdzie wkrótce kochający dom.

Pamiętajmy, że wojna u naszych sąsiadów wciąż trwa. Cierpią nie tylko ludzie, ale przede wszystkim zwierzęta. Jeśli mamy możliwość, pomóżmy im.

Źródło: Fundacja Serce Anioła