Reklama

Fatalny błąd: kobieta włączyła pralkę nie sprawdzając, co jest w środku

pralka cat-wow
© Shutterstock

Dwa tygodnie temu, kobieta załadowała pralkę, zamknęła drzwiczki, wybrała program ciepła woda i zimne pukanie, i odeszła. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fatalny błąd, który popełniła przy okazji tej banalnej czynności.

Przez Marcelina Smugowska

Opublikowano 09.07.2019, 19:27, aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:54

Stefani Carroll-Kirchoff z Minnesoty w Stanach Zjednoczonych jest właścicielką trzech uroczych kotów, które lubią wchodzić do bębna pralki. Dlatego kobieta, zanim wstawi pranie, zawsze sprawdza zawartość urządzenia. Hmm, prawie zawsze…

Wypadek przy pracy

Stefani róciła po 35 minutach, kiedy cykl się zakończył. Stwierdziła jednak, że ubrania są nadal mokre, więc postanowiła kontynuować wirowanie. Była bliska zamknięcia drzwi, gdy zobaczyła białą łapkę wystającą z mokrego prania.

Jakimś cudem, rocznemu Felixowi udało się przeżyć w pełnej wody wirującej pralce! Kobieta natychmiast wyciągnęła zwierzę z maszyny i zadzwoniła do swojego ojca, aby poinformować go całym zdarzeniu. Nie zwlekając, zawiozła kota do lekarza.

Siedem żyć

Chociaż Feliks stracił wzrok i miał zapalenie płuc z powodu dużej ilości wody, którą połknął, przeżył i teraz czuje się lepiej - widzi i zaczął jeść. Wciąż jednak jest mu podawany tlen. Lekarze zapewnili rodzinę, że Felix wymaga rekonwalescencji, ale z czasem w pełni wyzdrowieje.

Mimo pomyślnych prognoz, Carroll-Kirchoff przyznała, że nigdy sobie nie wybaczy tego, co się zdarzyło. "Byłam w szoku przez ostatnie kilka dni" - powiedziała. "To będzie mnie prześladować do końca życia" - dodała. 

Kosztowne leczenie

Córka Stefanii zorganizowała na popularnej stronie crowdfundingowej GoFund zbiórkę pieniędzy, która ma na celu pokryć koszty leczenia Felixa. Suma jest niestety niemała, bo wynosi 7000 dolarów. “Po tym, co się stało, znajdę sposób na to, aby się odwdzięczyć” - zapewnia Carroll-Kirchoff. 

Na co dzień, Stefani pracuje w salonie fryzjerskim dla zwierząt. Od 11 lat jest właścicielką kotów. Kobieta w wolnym czasie pracuje też jako wolontariuszką w ośrodku rehabilitacji dzikich zwierząt.