Reklama

Złodziej zabiera kota na włamanie. Ta historia jest tak absurdalna, że aż trudno w nią uwierzyć

Kot_Spaghetti_Wlamywacz cat-wow
© Youtube

Kiedy para z Oregonu przyjechała do swojego nowego mieszkania nie mogła ukryć zdziwienia. Ktoś pił z ich kubeczków i ktoś jadł ich ciasteczka. Miarka przebrała się, kiedy spod podłogi wyszedł kot ubrany w T-shirt. Co tu się stało? 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 17.07.2019, 19:52, aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:54

Timothy Smith wraz ze swoją narzeczoną dopiero przeprowadzili się do swojego nowego domu na przedmieściach. Kiedy pewnego wieczoru wrócili do domu, ich uwagę przykuło to, że na posesji znaleźli rzeczy, które nie były ich własnością. Dalsze oględziny doprowadziły ich do kuchni, w której znaleźli nadgryzione lukrowane babeczki oraz ubrudzony kubek po kawie. Ewidentnie ktoś zrobił sobie u nich w domu piknik! 

Szybko okazało się jednak, że sprawa jest poważniejsza. W ścianach zauważyli dziury – tak jakby ktoś szukał zamurowanych pieniędzy. Zrozumieli, że padli ofiara włamania. 

Kot w T-shircie ukryty pod podłogą

Zaniepokojony Timothy sprawdzając zniszczenia, usłyszał dziwne skrobanie dochodzące spod podłogi. Podniósł klapę, zaglądnął do piwniczki i znalazł… kota. I być może nawet uwierzyłby w to, że kot zupełnym przypadkiem dostał się do środka, gdyby nie to, że miał on na sobie T-shirt jego córeczki! 

Po chwili Timothy usłyszał kolejny szelest i wtedy uświadomił sobie, że domu jest ktoś jeszcze. Wybiegł z budynku, jednocześnie zawiadamiając policję. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, znaleźli ukrytego pod podłoga włamywacza, ubranego w bożonarodzeniową piżamkę – pajacyka – należącą do narzeczonej Timothy’ego! 

Nietypowy włamywacz 

Kiedy złodziej decyduje się na rabunek, najczęściej robi to pod osłoną nocy, szybko, robiąc minimum zamieszania i zostawiając jak najmniej śladów. 38-letni Ryan Bishop ma jednak zupełnie inną metodę, a jego partnerem okazał się kot o imieniu Spaghetti. 

Jaka była bezpośrednia rola kota, nie wiadomo, ale rekonstrukcja wydarzeń pozwoliła odtworzyć przebieg zdarzenia. Kot na włamie, w cudzej koszulce i złodziej w piżamie narzeczonej poszkodowanego, obżarci słodkimi babeczkami rozgościli się w mieszkaniu na całego, a kiedy usłyszeli, że właściciele wracają do domu, oboje ukryli się w podpiwniczeniu. 

Włamywaczowi postawiono już zarzuty. Kot prawdopodobnie uniknie kary za współudział.