Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Poznajcie Argo – psa, który rzucił się w pościg za karetką swojego opiekuna

Kobieta całuje psa. © Facebook @FrancoisRiggi

Mieszkający w Ferme, niewielkiej miejscowości na wschód od Florencji, pies Argo nie opuszcza swojego pana na krok. Gdzie jego przyjaciel, tam i on. Kiedy więc mężczyzna źle się poczuł i został zabrany do szpitala, Argo nie mógł bezczynnie czekać.

Przez Agnieszka Marczak, 21 sie 2019

Najwierniejszy pies w historii

Zanim przedstawimy tę niezwykłą historię, musimy sobie coś przypomnieć. Pamiętacie „Odyseję” Homera? W opowieści o Odyseuszu, królu Itaki, pojawia się wątek jego psa Argosa. Otóż pies w klasyce literatury zasłynął jako symbol wiernego psa, który czekał na powrót swojego pana przez 20 lat. Dopiero kiedy go ujrzał, mógł spokojnie umrzeć.

Dwa tygodnie temu, w niewielkiej miejscowości Ferme we Włoszech, mitologiczna opowieść o Odyseuszu i jego psie… wydarzyła się naprawdę.

Zawsze tam, gdzie ty

W środę 7 sierpnia pewien mieszkaniec Ferme gorzej się poczuł. Ponieważ mężczyzna był już starszy, nie można było zwlekać i wezwano karetkę. W całym zamieszaniu nikt nie zauważył, że jego pies ruszył w pościg za karetką, z nadzieją, że dogoni swojego opiekuna.

Jednak w desperackim wyścigu stracił orientację i nie potrafił już wrócić do domu. Niestety, po trzech dniach w szpitalu, opiekun Argo zmarł. Tymczasem pies wciąż błąkał się po ulicach.

Szczęście w nieszczęściu

W końcu piesek został znaleziony przez kobietę, która przekazała Argo do schroniska. Niestety zwierzak nie miał wszczepionego mikroczipa, dlatego znalezienie jego właściciela nie było łatwe. W końcu wolontariusze schroniska zamieścili ogłoszenie o Argo w mediach społecznościowych, dzięki któremu udało się odnaleźć rodzinę pieska. Argo wrócił do domu, ale bez jego ukochanego opiekuna nie jest to już ten sam dom. Niestety nie miał szansy na ostatnie pożegnanie jak jego literacki odpowiednik.

 

Fermo, il cane Argo si perde per seguire l'ambulanza con il suo padrone L'anziano, da cui era inseparabile, è morto dopo...

Posted by Francois Riggi on Wednesday, August 7, 2019