Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Pies czy dziecko? Zaskakujące wybory Polaków

para z psem
© Shutterstock

Coraz więcej osób nazywa swoje zwierzętami dziećmi, a samych siebie rodzicami. Czy kryje się za tym coś więcej? Czy młodzi ludzie zastępują potrzebę macierzyńską posiadaniem kotów i psów?

Przez Weronika Szaciłowska, 8 paź 2019

Coraz częściej młodzi ludzie decydują się na nieposiadanie dzieci, a w ich miejsce pojawia się adoptowany zwierzak. Czy to chwilowa sytuacja, czy jednak tendencja wzrostowa?

Młodzi ludzie rezygnują z posiadania dzieci z trzech głównych powodów

Najczęstszym powodem nieposiadania dzieci są problemy zdrowotne, zaraz po tym kiepska sytuacja finansowa, a następnie niechęć posiadania potomstwa. Często w miejscu dziecka pojawia się adoptowany zwierzak, ale czy jest to regułą? Obecnie w prawie połowie polskich domów jest pies, a co czwarty Polak deklaruje posiadanie kota. Dzikie zwierzęta czy gryzonie stanowią jedynie 5% wszystkich zwierząt żyjących w naszym kraju (TNS Polska).

Liczba osób posiadających zwierzęta wzrasta, a przyrost naturalny nadal spada. Bezdzietna młoda para zabrała głos w tej sprawie wypowiadając się dla portalu kobieta.pl. Kiedy okazało się, że nie mogą mieć dzieci, zdecydowali się na adopcję psa. Ania i Mateusz przyznali, że po przygarnięciu czworonoga wstąpiły w nich nowe siły oraz pozytywne myślenie. Mimo zaznaczenia, że nie traktują psa jak dziecko, kobiecie zdarza się zwracać do niego "synku".

Podobne przywiązanie emocjonalne

Od dawna wiadomo, że psy mają rozwój emocjonalny na poziomie 2/3-letniego dziecka, które potrzebuje opieki, miłości i poczucia bezpieczeństwa ze strony opiekuna. Mało osób jednak zdaje sobie sprawę, że ludzie równie silnie, a nawet mocniej mogą przywiązać się do psa niż do członka rodziny.

Dlatego też wiele osób przyznaje, że zwierzak staje się dla nich substytutem dziecka, ponieważ tryb życia czy sytuacja finansowa nie pozwalają na powiększenie rodziny. Są jednak ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci, a swoje uczucia przelewają na zwierzaka, kupując mu ubranka czy wymyślne kosmetyki. Są też tacy, którzy swoim zachowaniem terroryzują otoczenie tak jak Karolina i Adam, o których więcej poniżej. 

Pies na równi z dzieckiem. Wszędzie i zawsze z Tobą

Karolina i Adam mają małego kundelka adoptowanego ze schroniska. Starają się zabierać go ze sobą wszędzie, otwarcie też mówią o planach nieposiadania dzieci i potwierdzają, że pies zastępuje im kolejnego członka rodziny.

Robi się jednak nieprzyjemnie, kiedy do jakiegoś lokalu obsługa ich nie wypuści. Kobieta potrafi zrobić awanturę, oczekując, że inni będą tak samo traktować ich pupila, jak oni. Uważa, że ich pies ma takie same prawa, jak dzieci innych klientów.

Silne przywiązanie do zwierząt jest szkodliwe? 

Tak mocne przywiązanie do zwierząt domowych skomentowała psycholog, Violetta Nowacka z Poradni Psychologicznej "SELF" Przyjazne Terapie. Podkreśliła, że nie ma w nim nic złego, jeśli tak jak w przypadku Ani i Mateusza wpływa to na lepsze samopoczucie, nie wadząc nikomu dookoła. Jeśli jednak jest powodem do awantur i stawiania ludzi na równi ze zwierzętami, jak w przypadku Karoliny, staje się nadużyciem i prowadzi do wielu problemów.

Opieka nad zwierzętami wywołuje bardzo dużo emocji, przypominających zaangażowanie w wychowanie dziecka. Czy młode pokolenie faktycznie woli adoptować psa, niż zdecydować się na dziecko? Nie jest to stałą zależnością.

Źródło: kobieta.pl