Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Znana miłośniczka i obrończyni praw zwierząt nagrodzona Noblem! Najważniejszą nagrodę literacką przyznano Oldze Tokarczuk

Olga Tokarczuk. © Instagram @gazeta_wyborcza

Ostatni raz literacki Nobel trafił w ręce polskojęzycznej pisarki w 1996 roku. Nagroda powędrowała wtedy w ręce Wisławy Szymborskiej, poetki, której wiersz „Kot w pustym mieszkaniu” zna chyba każdy. Dzisiaj komitet noblowski postanowił przyznać nagrodę Oldze Tokarczuk, której zwierzęta są równie bliskie.

Przez Agnieszka Marczak, 10 paź 2019

Olga Tokarczuk jest znana nie tylko jako powieściopisarka, lecz również jako aktywistka społeczna, wspierająca akcje proekologiczne, zwłaszcza te związane z obroną praw zwierząt. Interesują ją kwestie międzygatunkowe, często wypowiada się na konferencjach i festiwalach o tzw. studiach zwierzęcych (z ang. animal studies). Jest weganką.

- Dość wcześnie miałam świadomość, że żyjemy wśród zwierząt, tych dużych i małych, i że one są podmiotami, z którymi trzeba się liczyć, uważać na nie, traktować jak równe nam, ludziom. Przestałam jeść mięso, kiedy wyprowadziłam się z domu i sama przygotowywałam sobie jedzenie. To było trudne. Dorastałam w latach 80., kiedy w ogóle było w Polsce głodno, a więc stosowanie jakiejś diety wydawało się jakimś szaleństwem. Teraz to się bardzo zmieniło, mamy ogromny wybór i właściwie nie ma powodu, żeby jeść mięso – powiedziała w wywiadzie dla Vege.

Pisarka uwielbia spędzać czas na łonie natury, wśród zwierząt. Ma dwa psy: Ninę i Lisa, o których pisała na łamach „Tygodnika Powszechnego”:

„Pierwszego psa, Filona, przyniosłam do domu wbrew rodzicom, kiedy miałam 12 lat. Postawiłam ich przed faktem dokonanym. Kilka lat potem ten pies zaginął i nigdy się nie znalazł. Straszna trauma. Potem była Ruta – długoletni członek rodziny, znajda. Wiele się od niej nauczyłam, bardzo przeżyłam jej śmierć.

Nadal uczę się od Niny i Lisa, które teraz mamy. Lubię je obserwować, podziwiam ich ciekawość, łagodność, tolerancję – tak, tak, psy mają całe rytuały tolerancyjne, także wobec innych gatunków. W ogóle mają wiele różnych rytuałów, które z lubością wykonują. Pilnują porządku dnia, spaceru, każdej czynności. Kiedy na to patrzę, ogarnia mnie spokój. Myślę, że ich świat jest pozbawiony lęku, który męczy ludzi.

Nina jest bardzo radosnym psem, wszystko ją cieszy. Więc mieszkając z Niną, wstaje się rano i widzi się szczęśliwą istotę. Lis zaś to melancholik, zadumany, zamyślony. Czasem siedzi na schodach, patrzy na to wszystko wokół i wzdycha. I jeszcze – żarty. Mają poczucie humoru, wygłupiają się, udają, grają. Lubię się z nimi bawić, tak na dywanie, że niby walczymy. Są zawsze takie delikatne, uważne”.

Olga Tokarczuk to mistrzyni pióra i inspiratorka dla wyobraźni. Uczy nas wrażliwości na słowo i na los zwierząt.

Nie pozostaje nam nic innego, jak podziękować za jej zaangażowanie oraz złożyć najszczersze gratulacje!