Aktualności :

Reklama

Ten taksówkarz kupił drugi samochód… ale nie dla pasażerów!

Tahir Çeven stworzył w samochodzie miniklinikę dla kotów cat-happy
© Anadolu Agency

Zdarza się, że chcąc zamówić taksówkę, aby zawieźć zwierzę np. do weterynarza, musimy pytać, czy dany kierowca zgodzi się przewieźć psa czy kota. I niestety nie każdy wyraża zgodę. Tego tureckiego taksówkarza pytać nie trzeba!

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

Opublikowano 24.12.2019, 10:58

„Przyjaciel kotów”

Tahir Çeven to 54-letni taksówkarz mieszkający w Izmirze, jednym z największych miast Turcji. Od 15 lat oprócz wożenia pasażerów, wozi także… bezdomne koty. Do otoczenia ich opieką i stworzenia własnego minischroniska zainspirował go obejrzany pewnego dnia film dokumentalny. Od tej pory codziennie rano przed pracą przygotowuje z żoną jedzenie dla gromady kotów. 4 lata temu postanowił kupić drugi samochód (rocznik 1977), przeznaczony wyłącznie dla kocich podopiecznych potrzebujących szczególnej troski. Auto stało się tymczasowym domem i szpitalikiem. Sąsiedzi nazywają Tahira „kedi dostu” – czyli przyjacielem kotów. Nawet znając ogólną sympatię Turków do tych zwierząt, trzeba bowiem przyznać, że taksówkarz kocha je szczególnie! Wiele mruczków zawdzięcza mu życie.

W symbiozie z kotami

Tahir Çeven ze swoim pupilem©YouTube

Tahir pomaga potrzebującym kotom, ale sam także przyznaje, że opieka nad zwierzętami utrzymuje go w dobrej kondycji psychicznej. Obecnie opiekuje się z żoną około 50 kotami przebywającymi na podwórku. Samochód służy jako miejsce dla tych szczególnie chorych, kotów po zabiegach weterynaryjnych, a także dla małych kociąt. Jednego kociaka, miesięcznego malucha o imieniu Bircan, Tahir nigdy nie traci z oczu. Kotek jest bowiem niewidomy.

Drugie auto taksówkarza służy jednak nie tylko jako koci dom tymczasowy. Tahir z żoną jeżdżą nim czasem na weekendowe wycieczki – i jeśli w samochodzie przebywają akurat jakieś koty, one także jadą na wyprawę! Wszystkim jest tym samym weselej.

W ciągu 15 lat Tahir pomógł setkom kotów, a dzięki zakupowi samochodu jest w stanie zatroszczyć się o większą liczbę zwierząt. I choć było ich już tak wiele i nieustannie ich przybywa, mężczyzna każdemu nowo przygarniętemu zwierzakowi nadaje imię. Co tydzień jeździ na bazar, aby zakupić potrzebną ilość jedzenia. Samochód świetnie sprawdza się jako kocia przychodnia. Okazuje się, że to jednak nie wystarczy, dlatego Tahir ma w planach… zakup minibusa!

Źródło: theegeeye.com