Aktualności :

Reklama

Usłyszał zduszone dźwięki dochodzące ze stawu. Podszedł bliżej i zrozumiał, że musi biec

staw dog-wow
© Shutterstock

Wydarzenie miało miejsce na początku października w miejscowości Groffliers w północnej Francji. Pracownik komunalny usłyszał dziwne dźwięki, przypominające cichy, zduszony krzyk, dochodzące z pobliskiego stawu… Gdyby nie on, sprawy potoczyłyby się inaczej.

Przez Izabela Markowska

Opublikowano 18.10.2019, 19:03, aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:53

Wyjątkowa akcja ratunkowa

Nie wahając się ani sekundy, mężczyzna podszedł i zobaczył całkowicie zanurzonego w stawie psa, który bez wątpienia potrzebował pomocy. Ciało zwierzęcia pokryte było błotem, wystawała mu już tylko głowa.

Pracownik podbiegł do zwierzęcia, by mu pomóc, ale zorientował się, że nie jest to takie proste. Wezwał więc swojego przełożonego, który nadjechał traktorem, by wyciągnąć psa uwięzionego w błocie.

Po wydostaniu zwierzaka mężczyźni wezwali pracowników miejscowego schroniska, którzy zajęli się psem, wykąpali go, ogrzali, nakarmili i napoili.

Szczęśliwe zakończenie

Gdy zwierzak doszedł do siebie, pracownicy schroniska zaczęli szukać jego pana. Na szczęście dzięki tatuażowi udało się określić imię psa (Bernie), jego wiek (13 lat) i tożsamość właścicieli, którzy go szukali i z ulgą przyjęli fakt, że odnalazł się cały i zdrowy.

Źródło: lavoixdunord.fr