Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

To miała być miła wycieczka na 40. urodziny, ale kot uznał, że spłata opiekunowi figla

Lotnisko_podróżni © Pixabay

Kiedy Nick i Voirrey Coole zostali podczas kontroli bezpieczeństwa zaproszeni przez obsługę bezpieczeństwa lotniska do osobnego pomieszczenia, padł na nich blady strach. Przecież niczego nie przemycają, o co więc może chodzić? Takiej „niespodzianki” się nie spodziewali. 

Przez Sabina Stodolak, 18 paź 2019

Kontrola bezpieczeństwa i pierwsze problemy

Mieszkająca na wyspie Man para zdecydowała, że 40. Urodziny Nicka spędzą w Nowym Jorku. Spakowali walizki i pełni nadziei na wspaniały urlop pojechali na lotnisko. Podczas kontroli bezpieczeństwa, jedna z ich walizek została przez obsługę odłożona na bok, do dodatkowej kontroli. Strażnik zaczął się im przypatrywać, po czym zaprosił parę do pomieszczenia obok, celem złożenia wyjaśnień. 

Nick i Voirrey nieco się przestraszyli. Przecież w tej walizce prawie nic nie było, bo specjalnie pozostawili jeden z bagaży podręcznych prawie pustym, by mieć później gdzie zapakować pamiątki z podróży. 

Niespodzianka! Kot w walizce

Strażnik zaczął wypytywać solenizanta o to, czy walizka na pewno należy do nich i czy samodzielnie ją pakowali. Spanikowana para nie wiedziała, co strażnicy mogli znaleźć, ale w pewnym momencie Voirrey oświeciło „Czy w tej walizce jest może kot?” zapytała strażników. 

Okazało się, że jeden z ich trzech kotów – Candy, wśliznął się do wpół pustej walizki, a para przez całą drogę na lotnisko nie zauważyła ani nie usłyszała zwierzaka! Podczas kontroli bezpieczeństwa nawet nie otworzyli walizki, bo nie mieli w niej nic, co wymagałoby okazania (tak im się przynajmniej wydawało). Walizkę położyli na pasie transmisyjnym i dopiero funkcjonariusz kontroli zauważył, że w walizce coś się rusza! 

Candy wraca do domu 

Kiedy para dowiedziała się o małej uciekinierce, zaczęła martwić się tym, co teraz zrobić z kotem. Przecież nie wezmą go ze sobą.

Na szczęście obsługa lotniska była wspaniała i pomogła nam zorganizować powrót Candy do domu. Odebrał ją ojciec mojej żony – Barry – mówi Nick.  

Parze udało się zatem polecieć na wymarzony urlop, ale Candy niestety musiała wrócić na wyspę. 

 

'Sir, you'll need a passport for that.' 😹

Posted by Metro on Thursday, October 17, 2019