Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Cookie i Lady: wzruszająca miłość do grobowej deski

Lady_cookie_dwa_psy_na_plazy © Materiał własny / p. Agata Ziąbska

Czy dwa psy mogą przyjaźnić się tak bardzo, że nie mogą bez siebie żyć? 

Przez Sabina Stodolak, 12 lis 2019

Przyjaźń do grobowej deski – o takim uczuciu marzy wielu z nas. Dla Lady i Cookiego to rzeczywistość. A dla ich rodziny adopcyjnej niezwykłe doświadczenie przywiązania tak mocnego, że pokonuje każdą barierę. 

Przyjaciele w schronisku 

Lady i Cookie (wtedy jeszcze Franuś) pojawiły się w Schronisku na Paluchu razem. Kumple czy rodzina? Psy na pierwszy rzut oka są całkiem inne. Pracownicy schroniska podejrzewali jednak, że mogą być rodzeństwem. Wskazywał na to dokładnie tak samo szacowany wiek, określony wtedy na 1,5 roku. Ich opiekunka, Agata Ziąbska dostrzega też pewne podobieństwa fizyczne – oba psy mają podobną oprawę oczu i charakterystyczne czarne kreski. Czy ich relacja wynikała z genów, czy tego, że psy spędziły ze sobą całe życie? Tak naprawdę nie wiadomo. 

Psiaki znalezione zostały na ulicy. Ich wcześniejsze losy pozostają tajemnicą. Umieszczono je w jednym boksie, bo już się znały i było to dla nich bezpieczne. Nikt nie przypuszczał jednak, jak silna jest więź między nimi. 

Lady choruje – Franuś umiera z tęsknoty 

O tym, jak bardzo psiaki są ze sobą zżyte, opiekunowie ze schroniska dowiadują się dopiero po tym, kiedy chora Lady zostaje odseparowana. Franuś przestaje jeść. Jest niespokojny, osowiały, a później już tylko apatyczny. Odmawia jedzenia, nie bawi się, przeraźliwie tęskni. W końcu ktoś zauważa w kartotece, że Franuś został znaleziony na ulicy razem z drugim psem. Domyśla się, że być może nagłe załamanie nastroju związane jest z brakiem Lady. Wprowadzają ją do boksu, a Franuś natychmiast odzyskuje wigor. 

Od tej pory Schronisko na Paluchu już wie, że jeśli psy go kiedyś opuszczą, to tylko w pakiecie. Taka adopcja nie jest jednak łatwa. Rodzinie adopcyjnej muszą spodobać się oba psy. I musi ona mieć przestrzeń na to, by od razu zaadoptować dwa zwierzaki. Szanse są nikłe. 

I zdarza się cud 

Pewnego dnia w schronisku pojawia się Pani Agata z rodziną. Chce zaadoptować dwa psy, żeby było im raźniej podczas nieobecności domowników. Rozważa adopcję dwóch dorosłych suczek. Chce mieć pewność, że nie urosną już większe, gdyż mieszka z rodziną w nie za dużym mieszkaniu. Posiada też niesfornego, 5-letniego syna i chce zobaczyć jak psy reagują na dzieci. Wybierając płeć zakłada, że dwie samice najlepiej się dogadają.

Pracownice schroniska szybko dementują jednak tę teorię – dwie suczki to zwykle najtrudniejszy do zgrania duet. Proponują odwiedziny w boksie naszych bohaterów. 

Dla Lady i Franusia to idealna okazja. Szybko zaprzyjaźniają się z nowymi opiekunami. Po dokładnym obwąchaniu Mikołaja, syna Pani Agaty i wspólnym pobrykaniu po wybiegu, jednogłośnie przyjmują go do watahy. Znajdują nowy dom, a Franuś dostaje też nowe imię - Cookie. Dzieci jednogłośnie stwierdzają bowiem, że wygląda jak ciastko. 

Podwójna adopcja — jej blaski i cienie 

Pierwsze chwile w nowym miejscu przebiegły całkiem dobrze. Na zaufanie i prawdziwą więź trzeba było jednak zapracować i trochę poczekać. Rodzina adopcyjna musiała wykazać się cierpliwością. – Na początku psy były trochę lękliwe. Głównie Cookie. Szczególnie bał się mężczyzn. Podejrzewam, że został on jakoś skrzywdzony. Posiada sporą bliznę, która mogłaby tę tezę potwierdzać. Przez pół roku nie podchodził za blisko do męża, nawet jak trzymał on jedzenie, a proszę mi wierzyć, że w jego przypadku to naprawdę niespotykane – wspomina w wywiadzie dla Wamiz.pl Pani Agata. – Później oswoiły się już z otoczeniem, ale do dziś, a mamy psy już trzy lata, nie znoszą rozłąki. Nawet na spacer muszą chodzić razem! Nie da się ich rozdzielić. 

Z opowieści opiekunów wynika, że Lady i Cookie są ze sobą tak związane, że nawet kiedy śpią, muszą dotykać się jakąś częścią ciała. A kiedy się boją, na przykład w czasie sylwestrowych fajerwerków, to całkowicie się w siebie wtulają.