Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Ratuje kotka w swoim miejscu pracy. Reakcja jego szefa mrozi krew w żyłach!

Uratowany kotek © Facebook - Aprile Small

Chris Small pracuje dla firmy transportowej Norfolk Southern Railroad od blisko czternastu lat. Mimo, że jest prawdziwym bohaterem, przedsiębiorstwo nie doceniło jego czynu. Burza jaka rozpętała się po tym zdarzeniu w media społecznościowych jeszcze nie ucichła…

Przez Marcelina Smugowska, 10 lis 2019

Niepokojące odgłosy

Do tego bezprecedensowego zdarzenia doszło 30 października. Tego dnia Chris, jak zawsze, rozpoczął swój typowy dzień pracy, kiedy nagle uszłyszał miauczenie. Padał deszcz i było ciemno, więc Chris nie mógł zlokalizować, skąd pochodzą odgłosy.

Podszedł do cysterny i zdał sobie sprawę, że zwierzę znajduje się w środku. Mężczyzna natychmiast popędził do swojego pracodawcy, aby zgłosić sprawę i wydostać kotka.

Niestety, szef wyjaśnił Chrisowi, że samochód nie może być umieszczony z powrotem w garażu, aby wyjąć zwierzę i że kociak zdoła się samodzielnie stamtąd wydostać.

Akcja ratunkowa

Zrezygnowany Chris wrócił na swoje stanowisko pracy, jednak w jego głowie zrodził się już nowy plan. Postanowił uratować uwięzionego kotka po godzinach pracy. Mężczyzna chwycił za obcęgi i otworzył cysternę. Znalazł w niej trzy martwe już kocięta i jedngo malucha, który miauczeniem prosił o pomoc.

Włożył zwierzę do kieszeni i poszedł do swojego szefa, żeby powiedzieć mu, że kot jest już bezpieczny. Ten zimno skomentował: "Gratulacje, masz teraz kota, ale prawdopodobnie nie masz już pracy”.  

Niezrozumiała decyzja

Następnego dnia, zupełnie niespodziewanie, Chris został telefonicznie poinformowany, że wszczęto wobec niego dochodzenie i że istnieje prawdopodobieństwo, że zostanie zwolniony.

Na szczęscie, zainteresowanie, jakie wzbudziła cała sprawa zadziałało na jego korzyść. Kilka dni później, firma zamieściła na portalu społecznościowym wiadomość, że Chris nie straci pracy. Ponadto przedsiębiorstwo zobowiązało się do przekazania znacznej darowizny na rzecz organizacji zajmującej się opieką nad zwierzętami.

Zaadoptowana przez Chrisa i jego rodzinę kotka miewa się coraz lepiej. Otrzymała też imię - Promise, czyli Obietnica. To imię na cześć obietnicy Chrisa, że jeśli po zakończeniu dnia pracy kot będzie wciąż prosić o pomoc, uratuje go. I obietnicy dotrzymał. 

 

Update: A big, heartfelt thank you and much appreciation to everyone who shared Promise's story and showed their...

Posted by Aprile Small on Thursday, October 31, 2019