Aktualności :
Wamiz Logo

Reklama

Trzy kocięta na poligonie wojskowym: finał tej historii jest zaskakujący!

St. szer. Damian Kalinowski i st. kpr Łukasz Jakielaszek ze znalezionymi kociętami © Facebook/ 1 Pomorska Brygada Logistyczna im. Króla Kazimierza Wielkiego

Prawdziwy żołnierz nie tylko potrafi odważnie stawiać czoła przeciwnościom, odnosić sukcesy militarne i strategiczne, ale przede wszystkim – potrafi zaopiekować się słabszym i okazać serce. Trudno o wspanialszych żołnierzy niż panowie z 1 Pomorskiej Brygady Logistycznej z Bydgoszczy!

Przez Anna Zielińska-Hoşaf, 27 lis 2019

Mali goście na ćwiczeniach

Żołnierze 1 Pomorskiej Brygady Logistycznej przebywali od 12 do 22 listopada na ćwiczeniach poligonowych oraz taktycznych w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Drawsku Pomorskim. Ćwiczenia odbywały się w różnych miejscach dużego poligonu, m.in. w Ziemsku. I właśnie tam jeden z żołnierzy, podczas ochraniania obiektu przeznaczonego do ćwiczeń znajdującego się na obrzeżach obozowiska, zauważył nietypowych gości – czy raczej małe zguby bez matki – trójkę kociąt!

Maluchy wywołały niemałe poruszenie i natychmiast znalazły oddział chętnych do otoczenia ich opieką. Choć warunki poligonowe nie należą do najłatwiejszych, zwłaszcza że kocia mama niestety nie pojawiła się, żołnierze poradzili sobie z opieką nad maluchami jak mogli najlepiej.

Żołnierze podzielili się z kotkami własnymi racjami żywnościowymi, aby maluchy odzyskały nadwątlone siły. Panowie przynosili im też na zmianę wodę. Bardzo szybko kocięta zjednały sobie serca wszystkich uczestników szkolenia!

Żołnierze z ogromnym sercem

Kociętami szczególnie troskliwie zajęło się dwóch żołnierzy z Batalionu Dowodzenia i Zabezpieczenia: saper, kpt. Łukasz Pytel, oraz dowódca drużyny w plutonie inżynieryjnym, starszy kapral Łukasz Jakielaszek. To dzięki ich zaangażowaniu kocięta nie muszą się martwić nadchodzącą zimą, której same by nie przeżyły. Kapitan Pytel wziął jednego kotka do siebie, dwa pozostałe natomiast znalazły dom tymczasowy u kaprala Jakielaszka. Jak mówi ktp. Pytel:

„To chęć niesienia pomocy bezbronnemu zwierzęciu wpłynęła na podjętą przeze mnie decyzję. Nie mam jeszcze żadnego pupila, nie rozważałem wcześniej tego, ale nie mogłem pozostać obojętny na losy bezbronnych istot, dlatego jednego z nich postanowiłem przygarnąć i dać mu nowy dom. Nie miałem problemu ze znalezieniem imienia dla nowego członka rodziny. Będzie się wabił Opal, tak jak kryptonim ćwiczenia taktycznego z wojskami Dowódcy 1 Pomorskiej Brygady Logistycznej, w którym właśnie braliśmy udział”.

Warto dodać, że miejsce, w którym znaleziono kocięta, jest oddalone od wszelkich zabudowań o kilkanaście kilometrów. Kotki nie przetrwałyby bez pomocy żołnierzy. Obecnie jeden z uratowanych kotków czeka jeszcze na dom stały.

Źródło: onet.pl