Reklama

Ogromny, przypominający labradora pies, podróżuje samotnie pociągiem na trasie Warszawa - Wołomin

Czarny pies w pociągu. dog-wow

Ku zaskoczeniu pasażerów na trasie Wołomin-Warszawa do pociągu wsiadł samotny pies

© Facebook @Zaginione/znalezione zwierzęta

Konsternacja pasażerów na trasie Wołomin-Warszawa. Ogromny pies bez opiekuna jakby nigdy nic wsiadł do pociągu na Dworcu Wileńskim...

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 05.12.2019, 19:15, aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:52

O psie, który jeździł koleją

Dla pasażerów na trasie Wołomin-Warszawa poniedziałek zaczął się inaczej niż zwykle. Do pociągu na stacji Wołomin Słoneczna o 6:15 rano wsiadł jakby nigdy nic bezpański pies. Czarny czworonóg, nieco przypominający labradora, na oko musiał ważyć około 50 kilogramów, co wprawiło pasażerów w jeszcze większą konsternację. Równie dobrze do pociągu mógł wejść ogromny Hagrid z Harry’ego Pottera.

Akcja ratownicza

Na szczęście pasażerowie ocknęli się z hipnozy i zgłosili ochronie dworca, że w pociągu znajduje się pies bez opiekuna. W dodatku bez biletu ;) W akcję zaangażowała się również straż miejska.

– Nie przypominam sobie takiej interwencji, żeby zwierzak jeździł pociągiem, ale w komunikacji miejskiej czasem się zdarza. Wtedy ustalamy, czy pies ma właściciela, czy jest bezpański. Jeśli jest bezpański, wieziemy do schroniska – mówi Sławomir Smyk z Referatu Prasowego Straży Miejskiej.

Zdjęcia nietypowego podróżnego zamieszczono w mediach społecznościowych, w tym na Facebookowej grupie „Zaginione/odnalezione zwierzęta”.

– Przyjechaliśmy na dworzec ok. godz. 7, zadzwonił ktoś z mieszkańców. Okazało się, że tym samym pociągiem jechała sąsiadka właścicielki. Kiedy zwierzę wysiadło na stacji Dworzec Wileński i sąsiadka zobaczyła, że właścicielki nie ma, zadzwoniła do niej – dodaje Smyk.

Kiedy straż miejska przyjechała na miejsce, był już tam ekopatrol, który zaopiekował się zwierzakiem. Pies nie stanowił zagrożenia, był spokojny, dobrze odżywiony i miał wspaniałą, lśniącą sierść. Według ratowników nie był ofiarą złego traktowania. Po prostu się zgubił.

Na szczęście piesek już wrócił do domu. Niestety, pewnie nigdy się nie dowiemy, po co jechał o 6:00 rano do Warszawy.

 

Edit: psiak w domu :) Uwaga! W WOŁOMINIE PIES WSIADŁ DO POCIĄGU W STRONĘ WWA-WILEŃSKA! Post z grupy zamkniętej https://m.facebook.com/groups/256412027791898?view=permalink&id=2375480195885060

Posted by Sylwia Chajduk on Sunday, December 1, 2019

Jeśli szukasz psa lub kota do adopcji, koniecznie zajrzyj do naszej wyszukiwarki adopcyjnej. Znajdziesz w niej ogłoszenia dotyczące zwierząt z całej Polski, wyłącznie ze sprawdzonych domów tymczasowych i schronisk

Źródło: Gazeta Wyborcza