Aktualności :

Reklama

Gdyby nie ten kot, mogliby się już nie obudzić!

Kot_Bella_i_opiekunowie cat-sad
© Facebook.com/7newsAustralia

Kiedy opiekunowie kota wrócili z kolacji i położyli się spać, nie przypuszczali, że gdyby nie ich mruczek, to mógł być ostatni posiłek w ich życiu.
 

Przez Sabina Stodolak , 7 gru 2019

Kot ratuje swoich opiekunów przez zatruciem tlenkiem węgla 

Kiedy Leona i Paul Jones wrócili do domu, zostawili w garażu samochód i udali się na spoczynek. Po kilku godzinach Paula obudziło przeraźliwe miauczenie kota. Kotka Bella leżała od łóżkiem i miauczała wniebogłosy.

Paul wyciągnął kotkę, położył na łóżku i … zemdlał. 

Leona spała na kanapie w salonie. Obudzona ruchem i kocimi wrzaskami uświadomiła sobie, że jest tak słaba, że nie może stanąć o własnych siłach. Doczołgała się do telefonu i zadzwoniła na 911. Operator linii kazał jej jak najszybciej opuścić dom, ale Leona nie mogła ruszyć męża z łóżka. 

Szczęśliwy finał i żółta kartka 

Na szczęście strażacy byli niedaleko i szybko pojawili się w domu. Odkryli źródło problemu – to tlenek węgla, który wydobywał się z garażu. Jonesowie zostawili włączony silnik samochodu! 

Kiedy wracali do domu, była ogromna burza. Spiesząc się by zmienić mokre ubrania nie zauważyli i nie usłyszeli, że silnik nadal pracuje. Paul go nie wyłączył i ta pomyłka mogła kosztować ich życie, gdyby nie ich wierny kot! 

Strażacy podali parze tlen i odwieźli ich do szpitala. Zaopiekowali się też kotem, któremu na szczęście nic się nie stało. 

Teraz Jonesowie mają zamontowane czujniki czasu i … na drzwiach z garażu do domu wielką żółtą kartkę z napisem „wciśnij guzik”, która ma im przypominać o wyłączeniu silnika. 

 

The husband and wife spent hours in their home unaware they were 'silently' being killed.

Posted by 7NEWS Australia on Thursday, November 28, 2019