Aktualności :

Reklama

Uratowała bezpańskiego kociaka. Weterynarz o mało nie zemdlał, kiedy go zobaczył

Puma_jagurandi amerykański cat-wow
© Facebook.com/FARA Fundacion Argentina de Rescate Animal

Florencia Lobo z Argentyny, wybrała się na wycieczkę ze swoim bratem. Poszli łowić ryby. W pewnym momencie usłyszeli ciche popiskiwania z pobliskiej jaskini. Uznali, że sprawdzą, kto tak płacze...

Przez Sabina Stodolak , 9 gru 2019

Konieczny ratunek 

Kiedy weszli głębiej do jaskini, odkryli dwa małe kociaki leżące przy ciele zmarłej matki. Zdecydowali się zabrać kocięta, które nie przeżyłyby, gdyby je zostawiono. Maluchy otrzymały imiona Dani i Tito. 

Niestety, po kilku dniach Dani zmarł. Kociak był zbyt słaby i odwodniony. Dni mijały, a Tito miał się coraz lepiej. Był silniejszy i rósł zdrowo. Nastoletnia Florencia uwielbiała spędzać z nim czas. 

Weterynarz odkrywa prawdę

Dwa miesiące po odnalezieniu, Tito, który był nieco nadpobudliwym i bardzo aktywnym kotem, brykając, zranił się w łapę. Florencia musiała zabrać go do lokalnego weterynarza. Kiedy lekarz zobaczył Tito, był pewien, że coś tu nie gra. Uznał, że skonsultuje się z kolegami.

Po kilku oględzinach i potwierdzeniu diagnozy ze specjalistami wszystko stało się jasne.

Tito nie był zwykłym kotem. To jaguarundi, bliski kuzyn pumy.

Kotowaty, który zamieszkuje południową część Ameryki północnej i północną część Ameryki Południowej (od Paragwaju, przez Brazylię, Peru, Kolumbię). 

Florencia musiała niestety pożegnać się z Tito. Obecnie opiekuje się nim stowarzyszenie Argentine Animal Rescue Foundation. Kiedy kociak odzyska sprawność, zostanie wypuszczony na wolność. 

 

RECUPERACION DE UN FELINO EN TUCUMAN UN PUMA YAGUARUNDI DE TRES MESES!! El equipo de FARA recibió un llamado, y fue a...

Posted by FARA Fundacion Argentina de Rescate Animal on Friday, November 15, 2019

Wszędzie za mną chodził i niczego mu u mnie nie brakowało” podkreśla Florencia, która jednak zdaje sobie sprawę z tego, że zwykły dom, to nie miejsce dla pumy. „Traktowałam go jak zwierzę domowe, bo nie wiedziałam, ze jest dzikim kotem” – podkreśla.