Aktualności :
Wamiz Logo

Reklama

Naukowcy potwierdzają: koty myślą, że jesteśmy ich rodzicami!

kot i jego pani
© Photo by Yerlin Matu on Unsplash

Naukowcom nareszcie udało się obalić mit kociej obojętności i braku głębokiego przywiązania do człowieka. Zespół behawiorystów ze Stanowego Uniwersytetu Oregonu w USA potwierdza – koty potrafią nas pokochać oraz uznać za swych „rodziców”.

Przez Anna Zielińska-Hoşaf , 15 gru 2019

Niedoceniana głębia kocich uczuć

W obiegowej opinii kot przedstawiany jest jako wielki indywidualista i „egocentryk”, który z relacji z człowiekiem czerpie głównie „korzyści materialne”, czyli przede wszystkim pokarm. „Chadzający własnymi drogami”, „fałszywy”, „przywiązany do miejsca, a nie do człowieka” – to opinie, które każdy kociarz słyszał zapewne nie raz. I każdy kociarz wie, jakie są nieprawdziwe – owszem, kot może jest chodzącym indywiduum, ale to nie umniejsza jego zdolności wchodzenia z człowiekiem w bliskie relacje – pod warunkiem, że człowiek potrafi taką relację z kotem zbudować!

Kłam tym stereotypom postanowili zadać naukowcy-behawioryści z amerykańskiego Stanowego Uniwersytetu Oregonu. Przeprowadzili eksperyment, który wykazał, że koty nie tylko przywiązują się do opiekuna, ale w większości to przywiązanie oparte jest na poczuciu bezpieczeństwa wywoływanym przez obecność znajomego człowieka. I do tego uzyskały wynik podobny do psów! Wyniki zostały opublikowane w Current Biology. Na czym polegał eksperyment?

Koci test przywiązania

kot na kolanach
©Shutterstock

Badanie, które wcześniej przeprowadzono także na psach, miało na celu wykazać poziom przywiązania zwierzęcia do opiekuna określany mianem „przywiązania bezpiecznego” lub „przywiązania bez poczucia bezpieczeństwa”.

O przywiązaniu bezpiecznym mówimy wówczas, gdy zwierzę, które znalazło się w zupełnie nowym, nieznanym miejscu, uspokaja się po ujrzeniu swojego opiekuna.

W eksperymencie behawioralnym wzięło udział 38 kotów dorosłych oraz 79 kociąt. Każdy kot dorosły uczestniczył w badaniu tylko raz, kocięta natomiast – dwukrotnie, w odstępie 2 miesięcy. 39 spośród kociąt przed eksperymentem było przez 6 tygodni socjalizowanych z człowiekiem. Pozostałe maluchy stanowiły grupę kontrolną.

Podczas badania kot i jego opiekun znajdowali się w pokoju, gdzie człowiek siedział w obrębie obszaru oznaczonego okręgiem i mógł wchodzić w interakcje ze zwierzęciem, jeśli weszło ono do okręgu. Po dwóch minutach człowiek opuszczał pomieszczenie, a kot pozostawał sam. Później człowiek znów wchodził do pomieszczenia i siadał w okręgu. Wszystkich uczestników sfilmowano podczas badania, a na podstawie zachowania poszczególnych kotów ustalono ich stopień przywiązania do człowieka.

Koty jak dzieci

Spośród wszystkich biorących udział w teście kotów dorosłych 65,8% wykazywało bezpieczne przywiązanie, natomiast 34,2% – przywiązanie bez poczucia bezpieczeństwa. W przypadku kociąt wyniki wyglądały podobnie – 64,3% i 35,7%.

Co ciekawe, kocie wyniki okazały się odrobinę lepsze od psich.

Spośród przebadanych 59 psów bezpieczne przywiązanie zaprezentowało 61% zwierząt, a przywiązanie bez poczucia bezpieczeństwa – 39%.

Kolejnych interesujących danych dostarcza porównanie kocich wyników z rezultatami, które osiągały… małe dzieci! Okazuje się, że koty uzyskały bardzo podobne wyniki co dzieci! Określanie więc kotów swoimi futrzastymi „dziećmi” czy nazywanie się „kocią mamą” lub „kocim tatą”… ma naukowe podstawy! Poczucie bezpieczeństwa to podstawa więzi dziecka z rodzicem – kot tworzy podobną więź z opiekunem.

Kluczem do wypracowania u kota bezpiecznego modelu przywiązania jest socjalizacja kociąt w odpowiednim wieku, a także późniejsze pozytywne interakcje kota z człowiekiem. Wówczas możemy liczyć na prawdziwą, głęboką przyjaźń!

Źródło: Focus.pl, vice.com