Reklama

Podczas spaceru usłyszał szelest w paprociach. Kiedy tam zajrzał, wydał krzyk przerażenia

facebook.com/La Ligue Des Animaux dog-angry
© Facebook.com

Ta opowieść to prawie jak bożonarodzeniowy cud. Choć finał mógł być tragiczny. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 15.01.2020, 18:16

24 grudnia tego roku pewien mężczyzna przemierzał las  w departamencie Górnej Loary we Francji. W pewnym momencie jego uwagę przykuł delikatny ruch w odległych zaroślach. Spomiędzy liści paproci dochodziły też niepokojące dźwięki. Coś tam żyło. 

Kiedy mężczyzna się zbliżył i odgarnął liście, odkrył straszną prawdę. Zobaczył 12 małych szczeniaczków - 9 suczek i 3 samców rasy border collie, które zostały pozostawione na pewną śmierć. Maluchy miały zaledwie około 2 miesięcy. 

Odwodnione i zziębnięte, skuliły się w małej norce u stóp drzewa, próbując ogrzać się nawzajem. 
W zasadzie nie było szans, by ktokolwiek odnalazł je w środku lasu. Najwidoczniej w Wigilię nad szczeniakami świeciła szczęśliwa gwiazda. 

Mężczyzna szybko zabrał szczeniaki i odstawił je do ośrodka, gdzie uzyskały szybką pomoc. Rozpoczęto też poszukiwania świadków, którzy mogliby wskazać osobę, która dopuściła się tego aktu okrucieństwa. Zbrodnia podwójna, bo prawdopodobnie szczenięta pochodzą z dwóch różnych miotów. 

Na szczęście wszystkie pieski przeżyły i nie powinny mieć większych problemów ze znalezieniem nowych domów. To prawdziwy bożonarodzeniowy cud! 

 

Pauvres petits BB abandonnés au froid et à une mort certaine et douloureuse. Arrachés leur mère qui doit les chercher...

Posted by Isabelle Terrin on Friday, December 27, 2019