Reklama

Dzika Fota: inicjatywa z Poznania, która w nietypowy sposób pomaga zwierzętom znaleźć dom

Pies Dzyndzel z Dzikiej Foty. dog-happy

Dzyndzel

© Dzika Fota

„Widziałem dużo złego. Widziałem, do czego człowiek jest zdolny. Widziałem, jak człowiek potrafi być obojętny na psi los”. Błażej Kujawa, poznański fotograf, nie chce być obojętny. Wykorzystuje więc zawodowe umiejętności, by pomóc zwierzakom znaleźć kochający dom.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 04.02.2020, 12:41

Błażej, fotograf i założyciel Dzikiej Foty z Poznania, mówi, że zawsze było mu bliżej do zwierząt niż do ludzi.

- One nie kłamią, nie oszukują, są szczere. I to my możemy się od nich uczyć jak być człowiekiem – zwierza się.

Ze swoją żoną Gabrielą od lat opiekują się kotką Chmurką, w której są absolutnie zakochani, ale prawdziwa praca na rzecz zwierząt zaczęła się półtora roku temu.

Jak to się zaczęło?

Wszystko się zaczęło w 2018 roku, kiedy koleżanka Błażeja poprosiła, by pojechał pod Poznań sfotografować psy z tamtejszej „przechowalni”. To, co zobaczył na miejscu, złamało mu serce:

- Zobaczyłem fatalne warunki, prowizoryczne kojce, rozsypujące się budy, miski wypełnione tanim marketowym jedzeniem i przede wszystkim kilkanaście przepięknych kundelków o spojrzeniach tak smutnych, że rozrywało to serce – mówi.

Błażej z żoną jeszcze wielokrotnie odwiedzali to miejsce, by spędzić więcej czasu z czworonogami. Zaczęli się również zastanawiać, jak im pomóc. No i Błażej wpadł na pomysł, by zrobić zwierzakom profesjonalne zdjęcia, dzięki którym łatwiej będzie im znaleźć dom.

Dzika Fota

Po tym doświadczeniu Błażej zaczął przyglądać się pracy psich fotografów na całym świecie i zainspirowany postanowił stworzyć własny projekt. Tak powstała Dzika Fota. Najpierw były zdjęcia psów w kojcach ze smutnymi pyszczkami, bez nadziei na lepszy los. Obecnie Błażej nie robi już fotografii zwierząt w klatkach.

- Chcemy te biedne stworzenia pokazywać od innej strony - pozytywnej. Kiedy cieszą się ze spaceru lub wypadku na miasto. Organizujemy takie "dni psa", kiedy to zabieramy ze schroniska jakiegoś psiaka na cały dzień do miasta, chodzimy z nim po knajpach, parkach. Jeśli jest pogoda to robimy sesję w plenerze. Jeśli pogody nie ma to zabieramy do domu i robimy studyjne zdjęcia. Tego dnia psiak ma swoje święto - cały dzień jest poza schroniskiem, przebywa wśród nowych ludzi, dostaje smakołyki, no i jest modelem przed obiektywem – tłumaczy.

To również sposób dla kolektywu Dzikiej Foty, by poznać zwierzaka. Dzięki temu fotografowie mogą je jak najlepiej przedstawić ich potencjalnym opiekunom na Facebookowym fanpage’u.

- Widok każdego nowego psa w schronisku łamie serce. Jeśli tu trafił, to doprowadził do tego człowiek, to człowiek go skrzywdził. W schronisku są i kundelki, i szczeniaki, i seniorzy, i psy rasowe, i psy schorowane. Nie ma wyjątków. Widok każdej nowej mordeczki wciśniętej między kraty i wodzącej błagalnym wzrokiem za przechodzącym człowiekiem powoduje, że wiemy, że będziemy mieć ręce pełne roboty w fotografowaniu kolejnych potrzebujących – dodaje Błażej.

Obecnie Dzika Fota współpracuje ze schroniskiem w Poznaniu, a także prowadzi komercyjną działalność dla właścicieli zwierząt, którzy chcą mieć profesjonalne zdjęcia swoich pupili.

piesek do adopcji

dzika fota pies do adopcji

Dziękujęmy Błażejowi Kujawie za podzielenie się swoja historią oraz zdjęciami.