Aktualności :

Reklama

Wędrowiec zauważa kociaka na kanadyjskim bezludziu, ale nie ma pojęcia, w co się pakuje

Wędrowiec i jego kot. cat-wow
© Screenshot YouTube @T&TCreativeMedia

Mężczyzna wybrał się w samotną wędrówkę po kanadyjskim bezludziu. Śnieg, mróz, cisza i ani żywej duszy. Aż tu nagle słyszy rozpaczliwe miauczenie…

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 06.02.2020, 20:00

Z dala od szosy

31-letni Max Adams wyruszył w 60-kilometrową samotną wędrówkę w High Prairie w kanadyjskiej prowincji Alberta, by w ten sposób zebrać fundusze na cele charytatywne. W ramach Movember – kampanii mającej zwiększać świadomość na temat problemów zdrowotnych mężczyzn, Max chciał nagrać filmiki, które mógłby zamieścić na specjalnej platformie crowdfundingowej.

Jak na bohatera przystało, nie obyło się bez przygód. Około 10 kilometra wędrówki, Max usłyszał w drzewach rozpaczliwy płacz małego kociaka. Dookoła mnóstwo śniegu, temperatura grubo poniżej zera i ani żywej duszy.

Szybka interwencja

Kot w typie amerykańskiego bobtaila rozpaczliwie potrzebuje pomocy, znajduje się na drzewie, nie potrafi z niego zejść, a w dodatku trzęsie się z zimna. Max natychmiast reaguje i pomaga futrzakowi. Bierze go na ramię i postanawia zboczyć z trasy, by znaleźć profesjonalną pomoc dla zwierzaka.

Weterynarz potwierdza, że kotek jest odmrożony. Z tego powodu należy usunąć kawałek jego ogonka. Oprócz tego, na szczęście, maluszek jest zdrowy. W międzyczasie Max próbuje znaleźć przez internet właścicieli kota. Niestety nikt się po niego nie zgłasza i po dwóch dniach mężczyzna podejmuje poważną decyzję o adopcji.

W ramach internetowego głosowania futrzakowi nadano imię Hytch. Ciekawe, czy maluch wyruszy ze swoim nowym opiekunem w ponowną podróż. Mamy nadzieję, że… nie ;)

Jeśli marzy Ci się adopcja kota lub psa, zachęcamy do zajrzenia do naszej wyszukiwarki adopcyjnej Wamiz. Kto wie, może tam znajdziesz swojego czworonożnego przyjaciela?

 Źródło: wamiz.de