Aktualności :

Reklama

Kobieta przygarnia kotka z ulicy: dziś jest wart 10 milionów euro!

Mały czarny kotek. cat-wow
© Shutterstock

To nie jest opowieść o czarnym kocurze, który ni stąd, ni zowąd przebiega ci drogę. To opowieść o czarnym kocie mieszkającym na ulicy, który z dnia na dzień wzbogacił się o kilkanaście milionów euro!

Przez Agnieszka Marczak , 13 lut 2020

Historia jak z filmów albo ze starej baśni, gdzie nędzarz dzięki nagłemu zrządzeniu losu staje się bogaczem.

Pewnego dnia bezdomny, jak wiele innych kotów w Rzymie, Tommaso spotkał miłą starszą panią, która postanowiła go wziąć do domu.

Pechowy spadkobierca?

Tą kobietą była Maria Assunta, spadkobierczyni po bogatym włoskim przedsiębiorcy budowlanym.  Po śmierci męża Maria czuła się bardzo samotna, więc Tommaso okazał się dla niej wspaniałym towarzyszem. Kobieta do tego stopnia pokochała tego czarnego kocura, że w swoim testamencie zapisała go jako swojego spadkobiercę.

Początkowo poinstruowała swoich prawników, by po jej śmierci jej majątek został przekazany instytucji zajmującej się zwierzętami, która mogłaby zaopiekować się Tommasem w taki sposób, do jakiego został przez Marię przyzwyczajony.

Zarządczyni kociej rozpusty

Kiedy więc w 2011 roku Maria zmarła, Tommaso stał się najbogatszym kotem na świecie, wartym kilkanaście milionów euro. Ponieważ instytucja, o której marzyła Maria, nie istnieje, fortuną czworonoga zarządza obecnie pielęgniarka Marii – Stefania, jako że według włoskiego prawa zwierzęta nie mogą być bezpośrednimi spadkobiercami.

Tommaso ma się świetnie, ponoć inwestuje na giełdzie i objada się sardynkami. No i kto powiedział, że czarne koty są pechowe?

Źródło: wamiz.com