Aktualności :

Reklama

Słyszy miauczenie dochodzące z kratki odpływowej. Nawet nie przypuszcza, jaką lawinę zdarzeń uruchomi

Kot_utknal_w_odplywie cat-happy
© Youtube.com /Kritter Klub

Przez kilka dni kot tkwił w rurze odpływowej w tunelu dla samochodów. Aby go wyciągnąć, potrzebna była ogromna operacja logistyczna. 

Przez Sabina Stodolak , 21 lut 2020

Pewnego dnia kobieta wracając z pracy do domu usłyszała w podziemnym tunelu odgłos miauczenia.  Zignorowała go, ale na drugi dzień usłyszała go ponownie. Po pięciu dniach była już przekonana, że coś się stało i kot, który tak przeraźliwie miauczy musiał utknąć pod ziemią. 

Operacja ratunkowa – poszukiwanie kota kamerą endoskopową 

Zawiadomiła odpowiednie służby, ale najpierw trzeba było dowiedzieć się, czy faktycznie kot jest uwięziony. Może po prostu ma tam legowisko, które może opuszczać bez problemu? 

Aby się o tym przekonać sprowadzono specjalistę. Zdecydował, że konieczna będzie kamera endoskopowa, którą będzie można przeszukać przestrzeń i sprawdzić, czy kot rzeczywiście nie może wyjść.  

Do rury odpływowej wprowadzono urządzenie i okazało się, że faktycznie, rura z jednej strony zakończona jest zwężającym się odcinkiem przez który kociak nie może się przecisnąć. Rozpoczęto badanie drugiego końca. 

 

Kolejne osoby zaangażowane w sprawę

Nanosząc wyniki pomiaru na plan instalacji znaleziono prawdopodobne miejsce odpływu. Było za zamkniętymi drzwiami ze strzeżonym dostępem, trzeba było zatem poprosić zarząd dróg o dostęp. Okazało się, że rura kończy się w dużym zbiorniku na wodę deszczową. Jego głębokość to prawie 2 metry. Oznaczało to, że jeśli spadnie mocny deszcz i woda zniesie kota do zbiornika, to zwierzę się utopi. 

Kotek był malutki, wyglądał na zaledwie 2 miesięcznego malucha. Wszystkie osoby zaangażowane w sprawę postanowiły mu pomóc. 

Zablokowano odpływ, by kot nie ześlizgnął się do zbiornika. Trzeba było też poprosić o pomoc policję, by zablokowała ruchliwą trasę. Zaproszono również weterynarza, by w razie potrzeby natychmiast pomógł kotu. 

Najpierw użyto siatki z przynętą. Kiedy kot w połowie był w środku spróbowano ją wyciągnąć, ale kot się wyślizgnął. Próbę podjęto ponownie. I tym razem spudłowano. Niestety kot był już najedzony i ani myślał przyjść ponownie. Kiedy zaczął uciekać w stronę odpływu, jeden z członków ekipy ratunkowej zablokował przejście kratką ściekową, którą sprytny kot wykorzystał jako drabinkę i … wyszedł na zewnętrz. 

Uratowany! 

Kociaka natychmiast umieszczono w kontenerze i odwieziono do kliniki. Cały proces ratowania malucha zgromadził sporo gapiów, którzy cieszyli się wraz z ratownikami z ich sukcesu. 

Kotek okazał się w miarę zdrowy, ale w żołądku odnaleziono sporo małych kamieni. Weterynarz twierdzi, że maluch połykał je z głodu. Z czasem, kiedy kot nabierze sił, powinny opuścić jego układ pokarmowy.