Reklama

Opole: pies przywiązany do drzewa. Ofiara koronawirusa?

porzucony piesek dog-sad
© Facebook.com/NTO

W Prudniku (woj. Opolskie) w bezwzględny sposób porzucono psa. Zwierzę walczy o życie. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 29.03.2020, 07:44

 

Mieszkaniec Prudnika wyszedł z psem na spacer. Pupil zaczął węszyć, złapał trop i doprowadził opiekuna do przywiązanego do drzewa nad rzeką w dość ustronnym miejscu psa. Mały, czarny piesek był w bardzo złym stanie. 

Kilka dni na uwięzi

Całe ciało ma pokryte ranami, ma ubytki w tkance mięśniowej i tłuszczowej, trudno mu samodzielnie chodzić, ma przykurcze mięśni. Widać że pies był zaniedbywany, a przywiązany spędził tak przynajmniej kilka dni. 

Znalazca psa nie mógł się nim zaopiekować, ale skontaktował się z gminnym centrum reagowania kryzysowego. Psem zajął się szef ośrodka, Mirosław Banaś. Wprawdzie ma kota, ale postanowił przyjąć tymczasowo psa pod swój dach. 

Po przespanej nocy i posiłku piesek został przetransportowany do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu. Piesek dostał imię Covi. 

Trwają poszukiwania sprawcy 

Nie wiadomo kto ani dlaczego porzucił psa. Być może jest to wynik paniki, jaka zapanowała wśród właścicieli zwierząt. Niektórzy nich próbują się pozbyć czworonogów, obawiając się tego, że mogą być źródłem zarażenia się wirusem. Czy mały Covi jest ofiarą strachu przed koronawirusem? Tego nie wiemy. Trwają poszukiwania sprawcy, a TOZ prosi o kontakt każdą osobę, która może pomóc ustalić sprawcę tego okrutnego porzucenia. 

 

Uratowany pies dostał na imię Covi 👇

Posted by Nowa Trybuna Opolska NTO on Monday, March 23, 2020
Jeśli chciałbyś adoptować bezdomnego psiaka, koniecznie zajrzyj do naszej rubryki adopcyjnej, gdzie znajdziesz ogłoszenia z całej Polski.