Reklama

Uratowany od śmierci beagle dziękuje swojemu wybawcy w niezwykły sposób

Kiedy beagle o imieniu Gregory przybył do schroniska miał zostać poddany eutanazji. Na szczęście w jego życiu pojawiła się para nieznajomych. 

Przez Redakcja Wamiz

Opublikowano 08.04.2020, 06:16

Ten uroczy beagle o imieniu Gregory miał dwa lata, kiedy trafił do schroniska. 

Ale zamiast próbować znaleźć dla niego rodzinę adopcyjną, schronisko miało zamiar poddać go eutanazji, co niestety jest częstą praktyką w schroniskach w Stanach Zjednoczonych. Powód? Piesek cierpiał na dirofilarię (ang. heartworm - robak sercowy). Jest to dość popularna wśród psów w USA choroba pasożytnicza wywołana przez nicienie bytujące w tętnicach płucnych psów, a przy dużej inwazji również w komorze sercowej. 

Uratowany! 

O losie biednego psiaka dowiedzieli się Joe Kirk i jego żona Schenley Hutson-Kirk. Prowadzą wspólnie Hound Rescue and Animal Sanctuary w Ohio, organizację, której misją jest ratowanie psów przed eutanazją.

Kiedy Joe zebrał Gregory'ego, było tak, jakby pies wiedział, że jest teraz bezpieczny. Podczas podróży samochodem położył głowę na ramieniu Joe i przytulił się mocno do niego.

Szczęśliwe zakończenie

Para zabrała Gregory'ego do weterynarza i piesek został poddany leczeniu. Zdrowy Gregory był gotowy do adopcji. Szybko znalazł nowy dom u rodziny, która miała już jedngo psa rasy beagle. Teraz pieski są najlepszymi kumplami.

Jeśli Ty też chcesz uratować psa ze schroniska, koniecznie zajrzyj do naszej rubryki adopcyjnej, gdzie znajdziesz ogłoszenia z całej Polski.