Aktualności :

Reklama

Monitoring rejestruje mężczyznę z owczarkiem niemieckim. Koniec filmu łamie serce

Nigdy nie zrozumiemy, jak można coś takiego zrobić własnemu zwierzęciu.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 14.04.2020, 21:29

Jak tak można?

Na nagraniu widzimy mężczyznę w bluzie z kapturem, który pewnym krokiem prowadzi swojego owczarka niemieckiego w kierunku bramy, na której zamieszczona jest kamera.

Ta brama to wejście do schroniska w niemieckim Dusseldorfie.

Poznaj rasę: owczarek niemiecki

Kiedy w ubiegłym tygodniu pracownica schroniska wychodzi na zewnątrz, aby opróżnić pojemnik na datki, nie może uwierzyć własnym oczom. Pod bramą siedzi uwiązany piękny owczarek. Pies jest spokojny i cierpliwie czeka na swojego opiekuna, nie wiedząc, że to się może nigdy nie wydarzyć.

Pracownicy instytucji szybko sprawdzają nagranie z monitoringu, by zobaczyć, co tak naprawdę się stało. Tak jak podejrzewali: ktoś bez skrupułów porzucił psa. Zakapturzony mężczyzna podszedł do bramy schroniska, przywiązał do niej biednego czworonoga i odszedł, nie oglądając się za siebie.

Mimo że pies był zaczipowany, pracownicy schroniska nie mogli zidentyfikować właściciela, gdyż czip zwierzaka nie był nigdzie zarejestrowany. Co gorsza, szanse, że owczarek znajdzie teraz nowy dom, są małe. W Niemczech schroniska w czasie pandemii są zamknięte. 

Niespodziewany zwrot akcji

Kiedy obrońcy praw zwierząt zachodzili w głowę, jak pomóc zwierzakowi, następnego dnia wieczorem do schroniska zgłosił się właściciel psa. Najwidoczniej poszedł po rozum do głowy. Wszystkich przeprosił, ale prawda jest taka, że najbardziej przeprosiny należą się porzuconemu owczarkowi.

Przypominamy: zwierzęta domowe nie przenoszą koronawirusa COVID-19!