Reklama

Do kliniki trafia zupełnie niebieski husky i daje wszystkim cenną lekcję

Opiekunka kilkumiesięcznego szczenięcia husky przywiozła go do weterynarza po bardzo nietypowym wypadku. Oto ich historia.  

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 28.04.2020, 07:23

Taylor to suczka rasy husky syberyjski, która mieszka wraz ze swoją panią na wyspach Galapagos. Dwa lata temu przydarzył się jej dość nietypowy wypadek, w wyniku którego zmieniła kolor! 

Ta historia uczy, że zawsze trzeba zwracać uwagę na to, co robią nasi czworonożni przyjaciele. 

Historia błękitnego psa

Taylor pojawiła się w klinice Darwin Animal Doctors, bo nagle zmieniła kolor. Od pazura na tylnej łapie po czubek nosa, pies był cały niebieski. 

To efekt farby, której pudełko suczka znalazła w domu. Jej zainteresowanie tym, co znajduje się w pudełku było tak duże, że pies dał radę się cały pofarbować. 

"Bawiła się pudełkiem tak zaciekle, że cała się oblała" – przyznała opiekunka.

Kiedy Taylor pojawiał się w klinice z miejsca zyskała nowy przydomek – „Smerf”. Niestety, choć pies śmiesznie wyglądał, to nie miał apetytu. Prawdopodobnie w wyniku zatrucia toksynami z farby. Na szczęście okazało się, że zatrucie jest lekkie i żadna dodatkowa terapia nie jest konieczna. 

Usuwanie farby z psa

Opiekunka otrzymała polecenie kąpania psa (bez skrobania farby na siłę) i przyjście za kilka dni na kontrolę. Kiedy Smerf ponownie pojawił się w klinice, po niebieskiej farbie nie było już śladu. Jedyny błękit jakim mogła pochwalić się Taylor, to jej przepiękne oczy. 

Ta historia to przestroga dla wszystkich właścicieli psów, by zawsze sprawdzać co robią nasze psy i dbać o to, by środowisko, w jakim przebywają, było dla nich bezpieczne. 

Codzienna opieka nad psem. O czym pamiętać?