Aktualności :

Reklama

Rodzina adoptuje psa, ale już po 24 godzinach wolontariusze dostają zimy prysznic

Jedyne czego potrzebował Natsu to miłość. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 08.05.2020, 13:03

Natsu rozpoczął swoje życie na ulicach przepięknej wyspy Reunion. Codzienna walka o przetrwanie była dla niego codziennością. Ten mały pies nigdy nie miał pełnego żołądka. 

W końcu, po dwóch latach błąkania się po wyspie spotkał odpowiednich ludzi. Zaopiekowało się nim stowarzyszenie Toutous du Monde. Został umieszczony w rodzinie zastępczej, gdzie zaczęto go rozpieszczać. Wreszcie otrzymał miłość, której tak rozpaczliwie potrzebował. 

Marzeniem Natsu było jednak znaleźć rodzinę na zawsze. Taką, która go pokocha i z którą będzie mógł już być zawsze. 

Nieudana adopcja

Jakiś czas po pojawieniu się w domu tymczasowym, Natsu otrzymał propozycję adopcji, która wyglądała na bardzo poważnie przemyślaną. Wydawało się, że psu niczego w życiu nie zabraknie. 

W połowie trwania epidemii pies został przeniesiony do nowej rodziny. Zachowano wszystkie zasady bezpieczeństwa. Wszyscy wydawali się zadowoleni, szczególnie Natsu. 

Niestety nie minęła doba, kiedy Toutous du Monde otrzymało wiadomość, że rodzina jest rozczarowana. Główne powody dotyczyły tego, że waga psa jest inna niż deklarowana przez stowarzyszenie i pies traci sierść (co w chwilach stresu związanego z takim wydarzeniem jak zmiana domu jest normalne). 

Te dwa powody stały się wymówką, by pozbyć się psa, o którego przecież rodzina sama zabiegała! 
Stowarzyszenie podjęło trudną decyzję – czas odzyskać Natsu.

Nowy początek

Zaledwie kilkanaście godzin po przybyciu do nowej rodziny Natsu musiał ją opuścić. Został natychmiast przekazany do nowej rodziny zastępczej i nadal marzył o tym, ze w końcu spotka rodzinę, która go pokocha. I zdarzył się cud. 3 maha Natsuko znalazł kolejną rodzinę. Miejmy nadzieję, że tym razem już na zawsze! 

Ty też możesz znaleźć psiego przyjaciela, dzięki naszej wyszukiwarce adopcyjnej.