Aktualności :

Reklama

Ostatnie pożegnanie opiekuna z pitbullem sprawia, że pęka nam serce (VIDEO)

Ryan nigdy by nie przypuszczał, że zwykła migrena okaże się śmiertelna. Na spotkanie z bliskimi nie zostało mu wiele czasu. Na szczęście w ostatniej chwili do szpitala dotarła jego ukochana psinka Molly.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 28.05.2020, 08:41

Tragiczna diagnoza

Ryan Jessen zgłosił się do szpitala z potwornym bólem głowy. Na miejscu okazało się, że to, co brał za migrenę, to udar krwotoczny mózgu. Lekarze robili, co w ich mocy, ale nie mieli szans. Kiedy już byli pewni, że nic więcej nie mogą zrobić dla Ryana, do szpitala przyjechała rodzina mężczyzny wraz z jego psem Molly.

Lekarze zgodzili się na wejście pitbulla na salę - zrozumieli, że między suczką a Ryanem istnieje szczególna więź.

Poznaj rasę: pitbull

Ostatnie pożegnanie

To, co się dzieje potem, jest niesamowicie wzruszające. Rodzina Ryana podniosła na jego łóżko Molly, by mogła się z nim pożegnać. Z początku suczka delikatnie obwąchuje swojego pana, próbuje się zorientować w sytuacji. Nie robi gwałtowanych ruchów, jakby bała się go przestraszyć. W końcu kładzie się na łóżku, jakby chciała być przy Ryanie w jego ostatnich chwilach.

Wkrótce po poruszającym spotkaniu mężczyzna zmarł i stał się dawcą serca dla chorego nastolatka. Molly została adoptowana przez rodzinę Ryana. Mamy nadzieję, że jest jej tam dobrze.

 

Rideout Memorial Hospital did the sweetest thing for us and allowed us to bring my brother's dog in to "say goodbye" so she'd know why her human never came home. If you knew my brother, he really loved his sweet dog. (So many people have asked - He thought he had a migraine, but it was a ventricular brain hemorrhage. They think it was brought on by high blood pressure, and there's speculation that his frequent consumption of energy drinks may have contributed. THANK YOU to everybody for the outpouring of support, but I won't be responding anymore. We are sincerely touched and humbled by others' stories, their sharing in our sadness and the kindness of so many people. Don't worry about the dog! We're keeping her!!! She's part of the family.)

Posted by Michelle Jessen Gold on Thursday, December 1, 2016