Reklama

Nie uwierzycie, ile kilometrów przeszedł ten pies, aby odnaleźć swojego pana!

Nieustraszony Nubs musiał przejść naprawdę długa drogę, by móc w końcu znaleźć swój dom. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 20.06.2020, 19:16

Major Brian Dennis kiedy poznał Nubsa był żołnierzem Lotnistwa Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. Nubs był dzikim psem trenowanym przez wojsko irackie. Problem z Nubsem był jednak taki, że w odróżnieniu od swych innych dzikich kolegów, bardziej niż walką był zainteresowany zabawą. 

Szczeniak, który chce się bawić

Kiedy major Dennis spotkał Nubsa, ten od razu zaczął przyjaźnie machać ogonem i przewrócił się na plecki i odsłonił brzuszek. „Głaszcz mnie!” zdawał się wołać do żołnierza. 

Jego całkowicie przyjazne usposobienie stało w lekkiej sprzeczności z obciętymi uszami – znakiem, że pies był trenowany do walki. 

Trudne życie dzikiego psa

Nubs był członkiem stada dzikich psów, które zostały wytrenowane przez armię iracką do stróżowania okolicy i ataku na każdego obcego, który pojawiłby się w okolicy. Te psy żyją zazwyczaj dość krótko, a Nubs, kiedy Dennis na niego trafił miał zainfekowaną dużą ranę na jednym z boków.

Major zabrał psa do bazy i opatrzył mu ranę. Był przekonany, że mimo pomocy pies nie przeżyje, ale Nubs zaskoczył wszystkich. Po kilkunastu dniach po ranie prawie nie było śladu. Dennis i Nubs stali się nierozłączni, ale po jakimś czasie major został oddelegowany do bazy oddalonej o 112 km. Nie mógł zabrać psa. Pożegnał się z Nubsem i ruszył na nową placówkę. 

Początek długiej podróży 

Mimo tego, że Dennis był pewny, że nie zobaczy już psa, Nubs miał inny plan. Zdecydował się podążać za konwojem przez ponad 100 km! I kiedy major dotarł w końcu do nowej bazy, chwilę później znalazł w niej Nubsa! 

Od tej pory Dennis wiedział już, że pies będzie jego towarzyszem na zawsze i rozpoczął proces starania się o to, by móc zabrać psa z Iraku do USA. Obecnie para przyjaciół jest już razem! 

Jeśli Ty też chcesz adoptować psa, koniecznie zajrzyj do naszych ogłoszeń adopcyjnych