Reklama

Co o prawach zwierząt myślą kandydaci na prezydenta?

Smutny pies za kratami w schronisku dog-cat-serious
© Shutterstock

Jaki stosunek do zwierząt mają kandydujący na urząd prezydenta Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski? 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 07.07.2020, 16:25, aktualizacja dnia 08.07.2020, 17:15


Dla wielu z nas  ważne jest to, jaki stosunek do naszych braci mniejszych ma głowa naszego państwa. Czy któryś z kandydatów na prezydenta ma zwierzę? A jeśli tak, to jakie? Co sądzą o prawach zwierząt? Czy będą ich bronić? 

Stosunek do zwierząt kandydatów na prezydenta

Aktywiści z fundacji Viva! zapytali przed pierwszą turą wyborów wszystkich kandydatów na prezydenta o to, jak widzą rolę zwierząt oraz ich ochronę we współczesnej Polsce. Niestety nie wszyscy kandydaci odpowiedzieli. Zaproszenie do wyrażenia swojej opinii zignorowali: Krzysztof Bosak, Władysław Kosiniak-Kamysz oraz obecny prezydent RP Andrzej Duda. 

Rafał Trzaskowski w ankiecie poparł wszystkie postulaty ochronne, o które pytała Viva!. Między innymi powołanie Rzecznika Ochrony Zwierząt, zakaz trzymania psów na łańcuchach czy koniec hodowli zwierząt na futro. Poparł też zakaz polowań na ptaki.

Czy ta obietnica zostanie spełniona, jeśli Trzaskowski zostanie prezydentem, czy też podzieli ona los niespełnionej obietnicy złożonej w 2015 roku przez Andrzeja Dudę („Nie podpiszę ustawy, która pogorszy los zwierząt"), czas dopiero pokaże. 

Fretka w pałacu prezydenckim 

Andrzej Duda kilkukrotnie, jeszcze w czasie poprzedniej kampanii prezydenckiej, pozował do zdjęć z fretką, a po wygranej zapowiedział, że wprowadzi się ona do Pałacu Prezydenckiego. To zwierzak córki prezydenta – Kingi Dudy, która również ma kota.

Niestety nie wiemy jak te dwa drapieżniki dogadują się ze sobą, ale znane są przypadki fretek i kotów żyjących w pełnej zgodzie! Pod nieobecność córki kotem opiekuje się prezydencka para. 

Jakiś czas temu na Instagramie prezydenta pojawiło się również zdjęcie sarny o imieniu Regina, którą Andrzej Duda nazwał swoją sympatią. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by @andrzejduda on


Zamiłowanie obecnego prezydenta do dzikich zwierząt bardzo cieszy, choć 28 stycznia 2020 roku podpisał ustawę zwaną „lex Ardanowski”, która umożliwiła karanie więzieniem za utrudnianie polowań. Miejmy nadzieje, że podczas kolejnego polowania nie oberwie się Reginie. 😉 

Dziwi też nieco to, że dla opiekuna tchórzofretki ustawa zakazująca hodowli zwierząt futerkowych nie jest na tyle istotna, by się nią zająć. 

Frenchie na salonach? 

Kontrkandydat obecnego prezydenta – Rafał Trzaskowski jest opiekunem buldoga francuskiego o imieniu Bąbel. Swoje zainteresowanie ochroną zwierząt kandydat na prezydenta udowodnił między innymi pod koniec 2018 roku, kiedy zakazał fajerwerków w stolicy w czasie świętowania Nowego Roku. Rok później zakaz został utrzymany. 

W czasie kampanii wyborczej na prezydenta Warszawy skrytykował pomysł Patryka Jakiego by dopłacać do adopcji zwierząt. Podkreślał wtedy, że płacenie za przygarnięcie psa lub kota sprawi, że ludzie będą to robić tylko dla pieniędzy. 

1 lipca Trzaskowski ogłosił, że warszawskie schronisko Na Paluchu przyjmie 100 psów uratowanych ze schroniska w Radysach.