Reklama

Przyczepa kempingowa w Bytowie: to, co działo się w środku wstrząsa mieszkańców

Ta sprawa zaszokowała wszystkich mieszkańców okolicy. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 14.07.2020, 18:47

24 wyżły weimarskie zamknięte w przyczepie kempingowej 

W Bytowie, mieście w północnej Polsce doszło kilka dni temu do wstrząsającego odkrycia. W jednej z przyczep kempingowych znaleziono w klatkach 24 wyżły weimarskie. „Mieszkały” tam wraz z czteroosobową rodziną. 

Znalezione psy były wychudzone, z widocznymi kośćmi miednicy i żeber, brudne od odchodów i bardzo zaniedbane. Nie mogły w klatkach nawet normalnie usiąść. Nie miały wystarczającej ilości wody. 

Nie wiadomo też dokładnie, co działo się z dziećmi. Pewne jest, że żyły w absolutnie fatalnych warunkach. Pan Daniel, mieszkaniec Bytowa powiedział portalowi naszemiasto: Te dzieci nigdzie się nie uczyły. Nigdzie nie wyjeżdżały. Tylko tutaj były w tej przyczepie z psami. W końcu żona postanowiła, że raz w tygodniu będą się u nas kąpać.

Przed interwencją cała rodzina zniknęła, a psy przejęło Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Człuchowie. Odebrano 22 czworonoga, które przebywają obecnie w hotelu dla zwierząt. Gmina Bytów zapewni wsparcie finansowe w wyżywieniu oraz opiece lekarsko – weterynaryjnej. Nie wiemy, co z pozostałymi dwoma psami. Odebrane zwierzęta nie mogą być jeszcze przeznaczone do adopcji gdyż zgodę na to musi wydać Sąd, który musi zasądzić przepadek zwierząt. 

Kim są oprawcy psów? 

Osoby, które przetrzymywały psy w przyczepie to znani policji obcokrajowcy. Nie zostali zatrzymani, gdyż zbiegli i nie wiadomo, gdzie przebywają. Jeśli uda się ich odnaleźć, grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.  To naszym zdaniem zdecydowanie zbyt niska kara za tak drastyczne znęcanie się nad zwierzętami. 

 

Psy były przetrzymywane w koszmarnych warunkach 🙁

Posted by Dziennik Bałtycki on Wednesday, July 8, 2020