Aktualności :

Reklama

Owczarek pirenejski przywiązany do plastikowych sań: schronisko znajduje przy nim okrutny list

Pracownicy jednego ze schronisk w stanie Nowy Jork znaleźli porzuconego owczarka pirenejskiego. Umęczony pies był przywiązany do sań. Obok niego leżał liścik od właściciela.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 05.08.2020, 06:46

Porzucony starszy pies

Owczarek pirenejski został przywiązany do sań i porzucony pod schroniskiem Wanderers’ Rest Humane Association w Cazenovie w stanie Nowym Jork. Obok psa leżał pojemnik z wodą i liścik o krótkiej treści: „Ma ponad 10 lat. Nie może chodzić”.

Poznaj rasę: owczarek pirenejski

Pies nazwany przez pracowników schroniska Perry był przestraszony i bardzo smutny. Nie mógł się ruszać i sprawiał wrażenie zrezygnowanego. W trakcie badania weterynaryjnego okazało się, że piesek ma poważną infekcję skórną oraz boreliozę.

Jego sierść była w fatalnej kondycji. Prawdopodobnie właściciel Perry’ego przywiązał go do sań, gdyż ten nie był już w stanie samodzielnie chodzić.

Na szczęście, dzięki akcji rozpoczętej w mediach społecznościowych schronisku udało się zebrać pieniądze na rozpoczęcie leczenia i rehabilitacji porzuconego psa. Perry dzięki odpowiednim lekom z dnia na dzień czuje się coraz lepiej.

 

We have another update on Perry the Pyrenees. This morning, Perry is able to stand on his own. He was able to walk a...

Posted by Wanderers' Rest Humane Association on Tuesday, 16 June 2020

 

Czy znajdzie nowy dom?

Pracownicy schroniska podjęli się również poszukiwania pierwotnego opiekuna czworonoga, niestety bezskutecznie. Teraz mają nadzieję, że uda się znaleźć Perry’emu nowy dom, w którym w atmosferze miłości będzie mógł dożyć swoich dni.

I tego z całego serca mu życzymy!

Nie stać Cię na leczenie zwierzęcia? Są na to fundusze

W międzyczasie schronisko wykorzystuje historię porzuconego owczarka do informowania społeczeństwa, że oddanie psa do placówki zajmującej się chorymi zwierzętami nie jest powodem do wstydu, jeśli nie stać cię na opiekę medyczną. Poza tym, niektóre fundacje wspierają finansowo opiekunów chorych zwierząt, którzy nadal chcą się nimi zajmować. Wystarczy tylko chcieć.