Aktualności :

Reklama

Ciężarna suczka rasy pitbull miała zostać uśpiona. Wtedy jej życie zmieniło się o 180 stopni!

Wszystko zaczęło się, gdy Susan, która prowadzi dom tymczasowy dla zwierząt, dowiedziała, że suczka Ginger znajduje się na liście psów do uśpienia. Niestety w Stanach Zjednoczonych jest to powszechna praktyka, jeśli psy przez dłuższy czas nie znajdują domu.

Przez Marcelina Smugowska

Opublikowano 08.08.2020, 13:30

Biedna sunia, którą miano poddać eutanazji na dodatek była w ciąży! Susan postanowiła, że musi jej za wszelką cenę pomóc. Postanowiła wziąć pod opiekę suczkę.

Podejmując tę odważną decyzję musiała jednocześnie obiecać mężowi, że suczka pozostanie z nimi do rozwiązania, a potem znajdzie dla niej i wszystkich szczeniąt nowych opiekunów.

Historia Ginger to najlepszy dowód na to, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem…

Oczekiwanie na poród

Susan wiernie towarzyszyła suczce podczas całej ciąży. Obserwowała jej każdy ruch, regularnie ją badała i spełniała każdą zachciankę. 

Pewnego niedzielnego poranka, kiedy Susan wraz z mężem wróciła z zakupów, na parę czekała niespodzianką. Zastali Ginger z pięcioma nowonarodzonymi szczeniakami. Kiedy wszyscy myśleli, że to już koniec, dwie godziny później na świat przyszły kolejne szczeniaki.

Czas znaleźć wszystkim nowy dom 

Susan dokumentowała każdy ruch i zachowanie maluchów, ponieważ wiedziała, że musi znaleźć dla nich nowy dom. “Wszystkie szczeniaki były takie słodkie i nie sprawiały problemów” - przyznała Susan dla The Dodo. “To było niesamowite doświadczenie obserwować na jakie indywidualności wyrastają” - dodała.

Susan bez najmniejszego problemu znalazła dla wszystkich maluchów nowych kochających właścicieli. Jednak jaki los czekał Ginger?

Nowa misja

“Obiecałam swojemu mężowi, że znajdę dom również dla Ginger. Chętni zaczęli się do mnie zgłaszać, wszyscy byli świetni, ale zawsze znajdowałam powód, aby nie oddać suczki w ręce konkretnej osoby” - wyznaje Susan. “Po prostu nie mogłam jej oddać” - dodaje. 

Tym sposobem Susan przekonała swojego męża, aby uroczy pitbull pozostał stałym członkiem ich rodziny. Kiedy do domu Susan trafiły półdzikie kociaki, od razu znalazły wspólny język z Ginger. Suczka zajęła się nimi tak troskliwie jak byłby to jej dzieci. Maluchy zaufały Ginger na tyle, że zaczęły nawet pić jej mleko!

Suczka pomaga też innym zwierzętom, które trafiają pod dach Susan. Jest bardzo opiekuńcza i zainteresowana losem nowych podopiecznych.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Susan Hicks (@shicks403) on

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Susan Hicks (@shicks403) on

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Susan Hicks (@shicks403) on

Źródło: thedodo.com