Aktualności :

Reklama

Porzucony pitbull ma zostać adoptowany. Kiedy dociera do niego, kim ma być nowy opiekun, jest przeszczęśliwy!

Misshandelter Welpe dog-happy
© Screenshot Youtube / ProjectHappyWay

Pies Mojo nie miał łatwego startu: jako szczeniak został wyrzucony na śmietnik. Znaleziono go w ostatniej chwili: skrajnie wychudzonego i z poważną chorobą skóry. Na szczęście los szykował dla niego nie lada niespodziankę.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 03.09.2020, 07:29

 

>Wyrzucony na śmietnik

Ta niezwykle inspirująca historia zaczęła się w 2013 roku w kanadyjskiej Nowej Szkocji, kiedy to Joey Wagner znalazł na śmietniku porzuconego szczeniaka. Pies miks amstaffa i pitbulla była skrajnie niedożywiony, odwodniony i dodatkowo cierpiał z powodu świerzbu, który pokrywał niemal całą jego skórę. Joey natychmiast zabrał biedaczka do weterynarza. Niestety, lekarze dawali psu jedynie kilka godzin życia.

Poznaj rasy: amstaff i pitbull

Ale Mojo miał inne plany. Dzięki niesamowitej woli życia udało mu się przetrwać. A kiedy jego stan się już ustabilizował, ratownicy działający na rzecz zwierząt postanowili poszukać dla pieska domu. Niestety, Mojo wymaga specjalistycznej opieki, a nie każdy ma siłę, by zająć się chorym pieskiem. I wtedy do akcji wkroczył nie kto inny, a jego wybawiciel - Joey Wagner.

Hund Mojo
Mojo powoli odzyskuje siły © Shutterstock

Co za radość!

Mężczyzna przyjechał do kliniki weterynaryjnej po kilku tygodniach od uratowania szczeniaka. Chciał sprawdzić, jak maluch sobie radzi.

Kiedy Joey wszedł do gabinetu, w którym leżał Mojo, pies absolutnie oszalał ze szczęścia. Zaczął skakać, merdać ogonem, całować swojego ratownika, ściągnął mu nawet czapkę... – nie mógł się nim nacieszyć! Dla Joey’ego stało się jasne, że musi zabrać pieska do domu.

Nigdy więcej cierpienia

Mojo wyrósł na silnego psa, ale jego sierść nigdy nie odrosła. Nie ma to większego znaczenia: najważniejsze jest to, że jest zdrowy i szczęśliwy. Teraz nawet ma nowego psiego współlokatora o imieniu Stevie.

Piesek Mojo jest inspiracją dla innych. Jego opiekun zabiera go do szkół i na różne imprezy charytatywne, by opowiadać o jego historii i zadbać o to, by żaden inny pies nie musiał przeżywać tego, co on.

Trzymamy kciuki!

 

Źródło: Bored Panda