Reklama

Przechodząc obok kontenera na śmieci usłyszała pisk. To, co odkryła w jednym z worków, mrozi krew w żyłach

Kontener na śmieci cat-sad
© Facebook.com/Natalia Melka

Kiedy Pani Natalia z Gdańska wybierała się rano do pracy, nie przypuszczała, że jej poranek skończy się zupełnie inaczej.  

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 17.09.2020, 15:19

12 września, zamiast do pracy, Pani Natalia udała się najpierw do weterynarza, a później na policję. Sprawą, którą odkryła, zajmą się funkcjonariusze. 

Przechodząc obok dużego kontenera na śmieci, kobieta usłyszała popiskiwanie. Zaglądnęła do środka, ale poza workami niczego nie zauważyła. Już miała odejść, kiedy piszczenie się powtórzyło. Zaniepokojona, zaczęła przekładać worki, ale nic nie była w stanie zauważyć. Dopiero kiedy w pobliżu pojawił się sąsiad, jak się okazało bardzo dobra dusza, można było zacząć działać. 

Przegrzebywanie kontenera i niezwykłe znalezisko

Sąsiad nie bacząc na nic wskoczył do kontenera i stojąc po kolana w śmieciach, zaczął delikatnie rozgarniać worki i inne nieczystości. Po kilku minutach udało się zidentyfikować worek, z którego dobiegało piszczenie.

Po jego rozerwaniu okazało się, że wśród obierków, słoików i kawałków opakowań, znajduje się pięć kociąt! Dwa z nich były rude, dwa czarno – białe, a jeden bury. Jeden rudy kociak niestety nie przeżył.

 

 

Posted by Natalia Melka on Saturday, September 12, 2020

Szybkie ogłoszenie na grupie Facebookowej Zaginione/Znalezione zwierzęta - Trójmiasto i okolice pozwoliły skontaktować się z kilkoma osobami, które zadeklarowały maluchom pomoc. Obecnie kociaki znajdują się pod opieką wolontariuszki z Fundacji Kotella. Są bezpieczne, ale nadal trwa walka o ich życie.  

 

Policja wszczyna postępowanie 

Komenda w Gdańsku wszczęła postępowanie w sprawie znęcania się nad kociętami. Pani Natalia i jej sąsiad zostaną wezwani na przesłuchanie oraz sprawdzony zostanie monitoring osiedla.