Reklama

Kundelek przez 3 dni nie mógł się ruszyć. Cały czas czuwała przy nim labradorka

Czarny kundelek czeka na pomoc w towarzystwie labradorki dog-wow

Czarny kundelek czeka na pomoc w towarzystwie labradorki

© Facebook - @TOZ

Do tego zdarzenia doszło w przy kąpielisku w Nowych Siołkowicach w woj. opolskim. Właśnie tam błąkały się dwa czworonogi: czarny kundel i labradorka.

Przez Marcelina Smugowska

Opublikowano 18.09.2020, 09:45

Na początku września blisko kąpieliska w  Nowych Siołkowicach zauważono dwa błąkające się psy.

Początkowo, kundelek powłóczył łapami, potem opadł z sił. Przez cały ten czas wiernie czuwała przy nim labradorka, która próbowała swoim zachowaniem zwrócić uwagę przechodniów.

Informacje na Facebooku o tej niecodziennej sytuacji znaleźli wolontariusze Towarzystwa Ochrony Zwierząt. Z treści posta wynikało, że czworonogi błąkają się po okolicy już od kilku dni

Wołanie o pomoc

"Nie czekaliśmy. Jak tylko przeczytaliśmy informację o porzuconych psach, natychmiast wyruszyliśmy w drogę" - czytamy na Facebooku Towarzystwa Ochrony Zwierząt. Mimo, że było już po 21 i zapadł już zmrok wolontariusze nie zamierzali zwlekać

Kiedy w końcu odnaleźli parę czworonogów, kundelek był w opłakanym stanie. Leżał na poboczu, natomiast labradorka czuwała przy psie i zaczepiała przechodzących ludzi wyciem. Dosłownie wołała o pomocy!

“Kiedy nas zobaczyła, wybiegła w naszym kierunku i zaprowadziła nas do czarnego kundelka. Potem cały czas trącała go nosem, aby ten wstał” - mówi Michał Kucharski, prezes zarządu Towarzystwa Ochrony Zwierząt.

Nadzieją na nowe życie

Okazało się, że Edek, takie imię nadali kundelkowi wolontariusze, ma dużą ranę na jądrach oraz rany na wewnętrznych stronach ud z martwicą wokół ran. Zostały mu podane antybiotyki, leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Labradorka natomiast była w dobrym stanie i nic jej nie dolegało. 

Oba psy trafiły do domu tymczasowego. “Po labradora już zgłosił się jego właściciel. Jak mówił, pies uciekł mu pierwszy raz. Był zadbany, nawet trochę "utyty". Rozpytaliśmy sąsiadów. Nic nie wskazuje na to, aby suczce działa się krzywda” - mówią pracownicy towarzystwa. 

Edek, jak na razie, pozostanie pod opieką wolontariuszy. Obecnie czeka na kompleksowe badania. Piesek powłóczy nogami, jest już starszy. Jeżeli nie zgłosi się po niego właściciel, wolontariusze będą szukać dla niego nowej rodziny.

Korzystając z tej okazji, Towarzystwo Ochrony Zwierząt apeluje, aby zwracać uwagę na porzucone, potrzebujące pomocy zwierzęta!

Źródło: TVN24