Reklama

Zaszył się w polu kukurydzy, aby sfilmować sąsiadkę: to, co zrobiła z psem, jest potworne (VIDEO)

Auto przejeżdża obok pola kukurydzy. dog-angry

Mieszkanka małej szwajcarskiej miejscowości Montignez torturowała swojego psa podczas „spacerów". Sąsiad miał tego dość i wpadł na pomysł, jak to ukrócić.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 01.10.2020, 12:47, aktualizacja dnia 01.10.2021, 07:23

Pascal Nusbaumer, mieszkaniec Montignez w Szwajcarii, nie mógł już dłużej patrzeć na zachowanie swojej sąsiadki: kiedy widział, jak kobieta traktuje swojego psa, nóż mu się otwierał w kieszeni. Dlatego 24-latek postanawił działać.

Pewnego dnia mężczyzna zaszył się w polu kukurydzy, wzdłuż którego zwykle jego sąsiadka „spacerowała” ze swoim psem. "Spacery" polegały na tym, że pies przywiązany na lince do samochodu, musiał za nim biec! 

Mężczyzna zaszył się między liśćmi kukurydzy i włączył kamerę. Tylko w ten sposób mógł udowodnić, że zachowanie sąsiadki nie jest w porządku.

Sposób na spacer czy tortura?

Na nagranym przez mężczyznę filmiku widzimy nadjeżdżający samochód, do którego tylnego zderzaka sąsiadka przywiązała na smyczy psa! Nie dość, że nie tak przeciętny miłośnik zwierząt wyobraża sobie spacery z czworonogiem, to jeszcze zwierzak musi oddychać spalinami i uważać, by nie wpaść pod koła. Linka ma zaledwie 1,5 metra długości!

Co za lenistwo! Co za okrucieństwo! Kiedy człowiek widzi coś takiego, wszystko mu opada z bezsilności.

Nusbaumer udostępnił swoje nagranie na Facebooku, ponieważ nie udało mu się złożyć zawiadomienia na policję. Policjanci stwierdzili, że nie mogą nic zrobić, bo nie doszło tu do wyraźnego aktu okrucieństwa wobec zwierząt. Według szwajcarskiego prawa mężczyzna powinien przedstawić zdjęcie z wyraźnymi obrażeniami ciała psa albo nagranie, na którym widać, że auto jedzie z prędkością większą niż 50 km/h.

Trudno w to uwierzyć!