Reklama

Zaszył się w polu kukurydzy, aby sfilmować sąsiadkę: to, co zrobiła z psem, jest potworne (VIDEO)

Sąsiadka torturuje swojego psa podczas „spacerów”: mieszkaniec małej szwajcarskiej miejscowości Montignez ma już tego dość i wpada na niecny plan, jak to ukrócić.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 01.10.2020, 12:47

Pascal Nusbaumer, mieszkaniec Montignez w Szwajcarii, ma już po dziurki w nosie zachowania swojej sąsiadki: kiedy widzi, jak kobieta traktuje swojego psa, nóż mu się otwiera w kieszeni. Dlatego 24-latek postanawia działać.

Pewnego dnia mężczyzna zaszył się w polu kukurydzy, wzdłuż którego zwykle jego sąsiadka „spaceruje” ze swoim psem. Stanął nieruchomo między kołyszącymi się na wietrze liśćmi kukurydzy i włączył kamerę. Tylko w ten sposób mógł udowodnić, że zachowanie sąsiadki nie jest w porządku.

Sposób na spacer czy tortura?

Na nagranym przez mężczyznę filmiku widzimy nadjeżdżający samochód, do którego tylnego zderzaka sąsiadka przywiązała na smyczy psa! Nie dość, że nie tak przeciętny miłośnik zwierząt wyobraża sobie spacery z czworonogiem, to jeszcze zwierzak musi oddychać spalinami i uważać, by nie wpaść pod koła. Linka ma zaledwie 1,5 metra długości!

Co za lenistwo! Co za okrucieństwo! Kiedy człowiek widzi coś takiego, wszystko mu opada z bezsilności.

Nusbaumer udostępnił swoje nagranie na Facebooku, ponieważ nie udało mu się złożyć zawiadomienia na policję. Policjanci stwierdzili, że nie mogą nic zrobić, bo nie doszło tu do wyraźnego aktu okrucieństwa wobec zwierząt. Według szwajcarskiego prawa mężczyzna powinien przedstawić zdjęcie z wyraźnymi obrażeniami ciała psa albo nagranie, na którym widać, że auto jedzie z prędkością większą niż 50 km/h.

A Wy co o tym myślicie? Zgadzacie się?