Reklama

Adoptował psa, ale zapomniał go karmić: smutna historia owczarka niemieckiego

Do schroniska pod Bytowem trafił owczarek niemiecki. Pies był skrajnie wychudzony, ponieważ właściciel przywiązał go do budy i "zapomniał"  karmić.

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 30.09.2020, 06:48

Fundacja „Arka dla zwierząt” zainteresowała się losem błąkającego się po wsi psa. Dzięki tej organizacji, zwierzę zostało odebrane nieodpowiedzialnemu opiekunowi i obecnie znajduje się w azylu.

Pan Konstanty Golba, człowiek o wielkim sercu, któy prowadzi azyl dla zwierząt pod Bytowem, zrelacjonował całe zajście: „Historia owczarka jest tragiczna. Z tego co wiemy, chodził sobie gdzieś po wsi, być może komuś uciekł, zgubił się. Jeden z mieszkańców „przygarnął go". Przywiązał łańcuchem do drzwi stodoły i ... zapomniał go karmić” - opowiada pan Konstanty portalowi naszemiasto.pl.

Skóra i kości

Uratowany pies był w opłakanym stanie. Zwierzę było wychudzone, przestraszone i bało się kontaktu z człowiekiem. Owczarek trafił pod opiekę weterynarza, który stwierdził, że najprawdopodobniej psiak błąkał się po wsi już od bardzo długiego czasu. 

Zważywszy na fakt, że wiek uratowanego psa to około 4-5 lat, już od początku swojego życia musiał przebywać w spartańskich warunkach. Po zabiegu kastracji, a także wykonaniu niezbędnych szczepień, owczarek będzie przygotowywany do adopcji.

Pracownicy azylu chcą znaleźć dla podopiecznego nowy, dobry dom, na który zasługuje.

Źródło: bytow.naszemiasto.pl