Reklama

Kot po zabiegu u weterynarza wygląda jak Mike Tyson po walce. Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać

gato de espaldas cat-wow
© Shutterstock

Wizyta w gabinecie lekarskim: każdy kot mógłby wymienić milion lepszych miejsc, w których wolałby spędzić czas, byle nie tam. No cóż, u weterynarza bywa ciężko jak… na ringu.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 06.10.2020, 15:30

Prawie miesiąc temu jeden z użytkowników Reddita o nazwie @Background-Wafer-163 opublikował zdjęcie swojego kota po wizycie u weterynarza.

16-letni koci senior miał zabieg usunięcia zęba. Niby nic nadzwyczajnego, a od połowy września zdjęcie polubiło prawie 84 tysiące internautów. Dlaczego?

Krajobraz po bitwie

Rzecz w tym, że cała historia wizyty w gabinecie „wymalowała się” na kocim pyszczku. Gdyby zwierzak miał zaznaczyć na skali emocji, jak było u lekarza, jego odpowiedź plasowałaby się gdzieś pomiędzy strachem a gniewem. Kiedy patrzymy na kociego bohatera, nie możemy się powstrzymać przed porównywaniem go do… dajmy na to… boksera Mike’a Tysona! No tylko spójrzcie na tę minę: prawdziwy badass po zejściu z ringu :D

Jak nie zrobić z kota boksera?

Jeśli chcesz zaoszczędzić swojemu pupilowi cierpień i wizyt „na ringu”, pamiętaj, by dbać o higienę jamy ustnej kota.

Pierwszym sygnałem, że kot ma stan zapalny w pyszczku, jest utrata apetytu. Kiedy więc podejrzewasz, że coś niedobrego dzieje się z Twoim zwierzakiem, nie zwlekaj i zabierz go do weterynarza. Niewykluczone jednak, że lekarz zadecyduje o resekcji zębów.