Reklama

Widzi tabliczkę przed sklepem i już wie, że dziś okłamie męża…

W ciężkich czasach trzeba stawiać na niestandardowy marketing. Właściciel tego sklepu wymyślił coś, przez co klienci nie mogą oprzeć się jego ofercie.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 10.10.2020, 08:07

Kiedy Bunni Watts wracała z pizzerii niosąc pizzę na urodzinowy obiad swojej córki, natknęła się na sklep z ramami do obrazów. Nie potrzebowała takiego gadżetu, ale na witrynie sklepu wisiała kartka. Jej treść przykuła uwagę Bunni. 

Napis na drzwiach głosił „Wielki szczeniak Leo uwielbia wszystkich witać”. Nie do końca było wiadomo czy to zachęta do wejścia czy ostrzeżenie dla potencjalnych klientów. Bunni nie mogła się oprzeć i postanowiła sprawdzić to sama. Zwłaszcza, że jest ogromną fanką psów.

Kłamstwo grubymi nićmi szyte 

Nieopodal sklepu z ramkami mąż Bunni prowadzi centrum wellness. Bunni pobiegła zatem do niego by zostawić pizzę i okłamała go, że musi natychmiast iść jeszcze po coś do sklepu. Zamiast jednak na zakupy, udała się do sklepu z ramkami. 

„Kiedy tylko weszłam do sklepu ten przepiękny pies przybiegł do mnie, by powitać mnie, jak starego przyjaciela” – mówi Bunni. 

Bunni nie mogła oprzeć się urokowi psa, który faktycznie okazał się ogromny. Spędziła z nim kilka miłych chwil i oczywiście uwieczniła całe spotkanie zdjęciami. Poznała też historię psa. Okazało się, że ma na imię Leo i znalazł się u właściciela sklepu jako pies będący wsparciem emocjonalnym po trudnym czasie służby w wojsku

Spędzając kilka chwil z psem Bunni zauważyła, że Leo ma wielu przyjaciół, którzy odwiedzają sklep by się z nim przywitać. Niektórzy od razu zamawiają oprawę obrazów – czyli marketing działa!